Rodzice do pracy. A gdzie posłać maluchy?

Liczba dzieci w rzeszowskich żłobkach waha się między 120 a 140. Fot. Marcin Żminkowski
Liczba dzieci w rzeszowskich żłobkach waha się między 120 a 140. Fot. Marcin Żminkowski

RZESZÓW. Żłobki są już przepełnione i nie ma w nich miejsc.

W Rzeszowie funkcjonuje 8 żłobków państwowych. Razem mogą przyjąć 1055 dzieci. Jednak w większości z nich od czerwca nie ma już miejsc.

Można jedynie liczyć na pojedyncze miejsca w poszczególnych grupach. W Puchatku, Kajtku, Krzysiu i wszystkich pozostałych placówkach należało składać wypełnione karty zgłoszeniowe, które rozpatrywały komisje. – Proszę pytać na przełomie października i listopada, bo czasem ktoś rezygnuje – informuje kierowniczka jednego ze żłobków. Można liczyć na łut szczęścia, bo rotacja wśród maluchów jest duża, a rodzice często z różnych powodów z miejsca w żłobku rezygnują.

Żłobek czy babcia
Rodzicom pozostaje jeszcze możliwość posłania swojej pociechy do żłobka prywatnego, których w Rzeszowie mamy kilka. Jednak miesięczny koszt to około 700 zł. – W porównaniu z opłatami za pobyt dziecka w żłobku państwowym to dużo – mówi pani Anna, mama 2-letniej Zuzi, która płaci miesięcznie 210 zł (12 proc. minimalnego wynagrodzenia) plus opłata za wyżywienie w formie dziennej stawki żywieniowej – 5 zł. Z kolei pani Agnieszka, mama rocznej Laury, nie chce posyłać w ogóle córeczki do żłobka. – Kończy mi się urlop macierzyński w październiku i muszę iść do pracy, dlatego dzieckiem zajmie się babcia. Nie chcę córki dawać do żłobka, bo nie mam najlepszych doświadczeń z nim związanych. Moje starsze dziecko chodząc do żłobka ciągle chorowało. Poza tym nie wiedziałam, co się z nim tam dzieje. A babcia to babcia.

Najlepiej u mamy
– Do dwunastego miesiąca życia u dziecka najintensywniej rozwija się przywiązanie do matki – mówi Agata Jagustyn, psycholog pracująca w Podkarpackim Centrum Diagnozy i Leczenia Zaburzeń ze Spektrum Autyzmu oraz Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. – Kształtują się pierwsze więzi emocjonalne. W związku z tym wskazane jest, aby dziecko pozostało pod opieką najbliższych – informuje psycholog. W późniejszej fazie rozwoju nie ma to już tak dużego wpływu na umiejętność budowania relacji międzyludzkich, jak w pierwszym roku życia dziecka.

Żłobki, szczególnie te prywatne, prześcigają się w ofercie edukacyjnej dla najmłodszych, a nauka języka angielskiego czy zajęcia umuzykalniające to już standard w rzeszowskich placówkach. Mamy maluchów zazwyczaj wolą jednak pozostać z nimi jak najdłużej w domu, jeżeli pozwala im na to sytuacja finansowa. Wiele z nich jednak musi po urlopie macierzyńskim wrócić do pracy.

Marcin Żminkowski

7 Responses to "Rodzice do pracy. A gdzie posłać maluchy?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.