Rodzice, nie lekceważcie objawów – apelują lekarze

Zdaniem naukowców, brytyjski wariant koronawirusa jest bardzo niebezpieczny, biorąc pod uwagę i jego zakaźność, i wywoływaną przez niego śmiertelność. Niestety, co podkreślają badacze, atakuje nie tylko dorosłych, ale także dzieci. Fot. Wit Hadło

Chodzi o dziecięcy wieloukładowy zespół zapalny związany z SARS-CoV-2, który ujawnia się kilka tygodni po przebytym, także bezobjawowo, COVID-19. Jest to reakcja immunologiczna organizmu. Jej wysyp nastąpił w styczniu po jesiennym szczycie zachorowań. Teraz lekarze boją się swoistej „powtórki” po przejściu trzeciej fali pandemii.

Czym objawia się PIMS? Wysoką gorączką, trwającą minimum trzy dni i niedającą się zbić medykamentami. Pojawiają się wybroczyny w jamie ustnej, zaczerwione oczy, wysypka na dłoniach i stopach, potem na reszcie ciała, osłabienie, objawy ze strony układu pokarmowego i odwodnienie. Pierwsze objawy przypominają chorobę bostońską (bostonkę). Choroba dotyka śródbłonków naczyniowych, przebiegając z mikrozatorami. To rodzaj autozapalenia naczyń, dotyczącego całego układu krążenia. Większość pacjentów z PIMS ma zaburzenia krążenia, spadki ciśnienia tętniczego, zaburzenia funkcji nerek, obrzęki. Pojawiają się silne bóle brzucha i biegunka – u kilkorga dzieci doszło nawet do usunięcia wyrostka robaczkowego.

Na Podkarpaciu nie było śmiertelnych przypadków

Według danych Ministerstwa Zdrowia (stan na 1 marca 2021), w przedziałach wiekowych od 0 do 10 lat z powodu COVID-19 było hospitalizowanych 2,5 tys. pacjentów, zaś w przedziale od 11 do 20 lat – 1,8 tys. pacjentów. Zgonów w grupie wiekowej od 0 do 11 lat było 27, zaś w przedziale wiekowym 11 – 20 – 13. Jak sytuacja wygląda w regionie?
– Małych pacjentów z ciężkimi powikłaniami pocovidowymi notowaliśmy już w październiku. Objawami była wysoka gorączka, bóle głowy, brzucha. Jeden z maluchów tak cierpiał, że zwijał się z bólu, było nawet podejrzenie zapalenia wyrostka – mówi prof. dr hab. med. Bartosz Korczowski, kierownik  I Kliniki Pediatrii i Gastroenterologii Dziecięcej w KSW nr 2 w Rzeszowie. – W sumie przewinęło się u nas 40 takich pacjentów, z których 4 trafiło na OIOM. Na szczęście wszyscy wyszli zeń bez szwanku i odległych powikłań. Obecnie mamy 2 małych pacjentów z PSIM na oddziale i jednego na intensywnej terapii. Średnia wieku to 6 – 7 lat, ale trafiali i młodsi, i starsi. Niektórych wspomagaliśmy tlenem bez konieczności podłączania ich pod respirator. PIMS często diagnozowany jest u dzieci po bezobjawowym przejściu Covid-19.
Lekarz dodaje, że najwięcej małych pacjentów trafiło do szpitala miesiąc po II fali koronawirusa. Po obecnym szczycie zakażeń, w którym jeszcze tkwimy, najprawdopodobniej czeka nas kolejna fala zachorowań dzieci na PIMS.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.