Rodzice nie puścili 6-latków do szkół

Pomysłodawcy reformy szacowali, że w rozpoczynającym się 1 września 2013 roku szkolnym do szkół pójdzie 60 proc. 6-latków, a tymczasem pierwszy dzwonek zadzwoni zaledwie dla 15 proc. dzieci urodzonych w 2007 roku. Fot. Bogdan Myśliwiec
Pomysłodawcy reformy szacowali, że w rozpoczynającym się 1 września 2013 roku szkolnym do szkół pójdzie 60 proc. 6-latków, a tymczasem pierwszy dzwonek zadzwoni zaledwie dla 15 proc. dzieci urodzonych w 2007 roku. Fot. Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. Na Podkarpaciu pójdzie do szkół najmniej 6-latków spośród wszystkich urodzonych w 2007 roku dzieci w całej Polsce.

Według danych, które publikuje „Rzeczpospolita”, zaledwie 11 proc. spośród mieszkających na Podkarpaciu 6-latków pójdzie 1 września do szkół. To najmniejszy odsetek spośród wszystkich województw i aż trzykrotnie mniejszy niż wynika z danych dotyczących miasta Warszawy.

Ogromna machina propagandowa, miliony złotych wydane na reklamę, kolorowe place zabaw, a nawet wsparcie Superniani nie pomogło Ministerstwu Edukacji Narodowej w przekonaniu rodziców, by posłali swoje dzieci wcześniej do szkół. Z danych, jakie publikuje „Rzeczpospolita” wynika, że od poniedziałku do szkół podstawowych trafi w całej Polsce, w zależności od województw, od 11 proc. (podkarpackie) do 22,2 proc. (pomorskie) sześciolatków. Wybijająca się na statystycznej mapie jest jedynie Warszawa, gdzie naukę w wieku 6 lat rozpocznie 32,2 proc. dzieci. Czy wynika jednak to tylko z chęci posłania dziecka wcześniej do szkoły, czy braku miejsc w przedszkolach, tego gazeta nie wskazuje.

Ogólnie jednak, patrząc na te wyniki okazuje się, że rodzice nie chcą, by ich dzieci rozpoczynały naukę w wieku 6 lat i przeciwnych reformie jest jak widać dużo więcej niż blisko milion osób, które podpisały się pod wnioskiem o zorganizowanie referendum edukacyjnego.

– Według szacunkowych danych, w tym roku szkolnym do szkół pójdzie ok. 15 proc. sześciolatków. To oznacza, że do pierwszych klas pójdzie o ok. 17 proc. rocznika mniej niż rok temu i ok. 25 proc. mniej niż dwa lata temu. Warto te liczby zestawić z szacunkami MEN z początku 2012 r., według których we wrześniu 2013 r. do szkół miało trafić nawet 60 proc. rocznika – podaje „Rzeczpospolita”.

Z danych tych wynika, że choć MEN próbuje nachalną reklamą zachęcić rodziców do wcześniejszej szkolnej edukacji dzieci i twierdzi, że szkoły są przygotowane, to rodzice po prostu bywają w tych szkołach, znają ich realia i wiedzą, co jest dla ich dzieci lepsze.

Minister Krystyna Szumilas nigdy zresztą publicznie nie podała wyników badań, które trafiły do niej na początku tego roku, a z których wynika, że co czwarty sześciolatek traci entuzjazm do nauki. W przypadku 7-latków ten odsetek jest trzykrotnie mniejszy. Ministerstwo bagatelizuje także przygotowany przez Fundację Rzecznik Praw Rodziców raport na temat przygotowania szkół dla dzieci 6-letnich i podaje swoje dane, które powstały na bazie własnej kontroli. Wytykano jej jednak już nieraz, że została tak przeprowadzona, że placówki, które faktycznie nie spełniały warunków dla dzieci 6-letnich i tak zostały zakwalifikowane jako te, które są na ich przyjęcie przygotowane.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Rodzice nie puścili 6-latków do szkół"

Leave a Reply

Your email address will not be published.