
KOLBUSZOWA. Obiecanej rozbudowy szkoły specjalnej w tym roku nie będzie!
Dwa lata temu radni i gminni urzędnicy obiecywali protestującym rodzicom i nauczycielom niepełnosprawnych uczniów, że rozbudowa Zespołu Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej ruszy w 2016 r. Dziś okazuje się, że były to słowa rzucane na wiatr. Prace w tym roku na pewno nie ruszą. Mało tego, nawet jeśli kiedyś, jakimś cudem, ta inwestycja zostanie zrealizowana, to jej skala będzie znacznie mniejsza niż obiecywano.
O rozbudowę i modernizację Zespołu Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej nauczyciele i rodzice niepełnosprawnych uczniów walczą od lat. Ideę poparło ponad 600 osób, bo tyle podpisów udało się zebrać pod petycją w tej sprawie. Mieszkańcy wskazują na warunki w szkole, które – jak przekonują – urągają wszelkim standardom.
Obiecywali inwestycję w tym roku…
Wie coś o tym pracownica szkoły, Krystyna Dłużeń: – Proszę sobie wyobrazić sześć zajęć wf na korytarzu, który jest miejscem komunikacji. Chore dziecko, idąc np. do toalety czy w innym celu, nie rozumie tego, że nie może przeszkadzać innym w ćwiczeniach – mówiła pani Krystyna. – Nie ma kuchni, nie ma szatni, nie ma żadnego zaplecza socjalnego. Dzieci muszą chodzić do budynku za rzeką. Są przeprowadzane przez ruchliwą drogę, przez most. Potem muszą chodzić po schodach, a niektóre z nich są na wózkami – relacjonowała.
Blisko dwa lata temu w tej sprawie zdeterminowani rodzice i nauczyciele osobiście „odwiedzili” gminnych decydentów. Co usłyszeli? Mniej więcej coś takiego: „ruszamy z rozbudową Szkoły Podstawowej w Weryni, a w 2016 r. rozpoczynamy inwestycję w Kolbuszowej Dolnej”. Dziś już wiadomo, że jest to nierealne. Jak tłumaczy burmistrz Jan Zuba, wpływ na to mają niekorzystne, z punktu widzenia ZSS, zapisy w programie unijnym.
Rozbudowa zostanie znacznie ograniczona
– Mimo nacisków wielu środowisk, w Regionalnym Programie Operacyjnym nie znalazły się zapisy, które preferowałyby rozbudowę infrastruktury służącej też szkolnictwu specjalnemu. Jesteśmy tym rozczarowani – komentuje Zuba. – Być może będzie jakaś szansa na pozyskanie środków poza RPO, np. w Ministerstwie Edukacji, ale na chwilę obecną nic nam o tym nie wiadomo. W każdym bądź razie, bez funduszy z zewnątrz ta inwestycja będzie realizowana przez wiele lat. Nie będzie nas stać, żeby ją wykonać tylko za własne środki.
Mało tego, nawet jeśli kiedyś jakimś cudem rozbudowa ZSS stanie się faktem, to będzie ona znacznie mniejsza niż wcześniej obiecywano. – Planujemy dokonać weryfikacji dokumentacji i przez to bardzo znacząco obniżyć koszty tej inwestycji, które wynoszą ok. 9 mln zł – zapowiada burmistrz. – Chcemy tak przeprojektować zadanie, żeby zabezpieczyć potrzeby podopiecznych tej szkoły na dotychczasowym poziomie – zaznacza Zuba.
„Rodzice wybierają inne ośrodki”
Wpływ na znaczne zmniejszenie rozbudowy ZSS, zdaniem burmistrza, mają nie tylko ograniczenia finansowe gminy, ale również odpływ niepełnosprawnych do innych ośrodków.
– Obecnie do szkoły w Kolbuszowej Dolnej uczęszcza 12 uczniów z gminy Raniżów – informuje. – Od 1 września br. odejdą oni do Korczowisk, gdzie zostanie uruchomiony Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Z kolei z gminy Niwiska 9 uczniów wożonych jest do Mielca, a tylko 2 do nas. Nawet rodzicie z Kolbuszowej wysyłają swoje dzieci do innych ośrodków, najczęściej do Rzeszowa, Rudnika nad Sanem i Mielca.
Paweł Galek


