
PODKARPACIE. WHO alarmuje: Polskie nastolatki są w czołówce najbardziej otyłych i najmniej ruchliwych. Co trzeci 11-latek ma nadwagę!
Badaniami objęto 207 tys. 11-, 13- i 15-latków z 39 krajów Europy i Ameryki Północnej. – Wyniki są bardzo niepokojące, bo jeszcze nigdy nie wypadliśmy tak źle. Aż 29 proc. polskich 11-latków ma nadwagę. Grubsze są tylko 11-latki z USA, Grecji, Portugalii, Irlandii, Kanady i Hiszpanii – mówi dr Joanna Mazur z Instytutu Matki i Dziecka, koordynatorka badań w Polsce.
Jednocześnie okazuje się, że polskie nastolatki nie lubią ruchu. 13-latki zapytane o uprawianie sportu zajęły 34. na 39 miejsc. Młodsi – 27. miejsce. Polskie 11-latki są na pierwszym miejscu pod względem czasu spędzanego przed komputerem. 45 proc. deklaruje, że spędza tak w ciągu dnia więcej niż dwie godziny.
Grube dziecko, chory dorosły
– Sytuacja już teraz jest fatalna, a otyłych dzieci przybywa w zastraszającym tempie. A trzeba wiedzieć, że dziecięca otyłość najczęściej nie mija z wiekiem! – mówi dr n. med. Marian Futyma, specjalista kardiolog z Rzeszowa.
Doktor za taką sytuację wini przede wszystkim rodziców, bo to dom kreuje u dziecka dietę żywieniową, a ta preferowana u nas jest wręcz skrajnie patologiczna. – Dzieci najchętniej (przecież za zgodą rodziców!) zjadają chipsy i inne “śmieciowe jedzenie”, wysokokaloryczne, a niedające sytości, z reguły popijane słodkim napojem – mówi kardiolog. – Ratunkiem jest jak najszybsza zmiana niezdrowej diety, przekonanie dzieci do jedzenia większej ilości owoców i warzyw oraz picia herbaty z hibiskusa (obniża ciśnienie tętnicze), a także rezygnacji z fast foodów. Trzeba też zmuszać dzieci do codziennego, kilkudziesięciominutowego ruchu. Należy także uświadomić całemu społeczeństwu, że co roku 50 tys. osób umiera na zawał serca, który nierozerwalnie związany z miażdżycą naczyń krwionośnych.
Otyłość a zdrowie
Otyłe dzieci cierpią często na niezdiagnozowane zaburzenia snu, nadciśnienie tętnicze, chorobę niedokrwienną serca. Występuje u nich również astma, gorzej tolerują wysiłek. Zauważa się płaskostopie oraz cukrzycę typu 2, przedwczesne dojrzewanie. Dochodzi do podwyższenia poziomu złego cholesterolu (LDL) i trójglicerydów, oraz do spadku poziomu dobrego cholesterolu HDL. Odnotowuje się także stłuszczenie wątroby i kamicę żółciową. Tętnice takich dzieci mogą być w podobnie złej kondycji jak arterie palaczy w średnim wieku, a kardiolodzy mówią: “Jesteś tak stary, jak stare są twoje tętnice”.
– Z problemami otyłości w regionie boryka się od 10 do 20 proc. dzieci. Coraz więcej jest dzieci z zaburzeniami tarczycy, dojrzewania, z osteoporozą. Musimy w końcu zdać sobie sprawę, że nasze dzieci coraz częściej zapadają na choroby wieku dorosłego. Pod opieką naszej poradni mamy np. 1000 dzieci chorych na cukrzycę – przyznaje dr hab. n. med. Artur Mazur, ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.
***
Dzieci się takie nie rodzą. To my, dorośli, robimy z nich grubasy. Grubasy, którym w dorosłym życiu ciężko będzie schudnąć, a łatwo zachorować.
Anna Moraniec



3 Responses to "Rodzice robią z dzieci grubasy"