Rodzina Iwony Cygan: „Całe życie czekaliśmy na ten dzień”

Paweł K., który jest oskarżony o zabójstwo Iwony Cygan, został zatrzymany w Austrii i ekstradowany do Polski. Przebywa w Zakładzie Karnym w Załężu na oddziale dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Fot. Wit Hadło (3)
Paweł K., który jest oskarżony o zabójstwo Iwony Cygan, został zatrzymany w Austrii i ekstradowany do Polski. Przebywa w Zakładzie Karnym w Załężu na oddziale dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Fot. Wit Hadło (3)

RZESZÓW. Ruszył proces w głośnej sprawie zabójstwa 17-latki, do którego doszło 20 lat temu.

– Wreszcie ludzie, którzy zamordowali Iwonę, stają przed sądem. My od początku wiedzieliśmy, że to oni – mówiła emocjonalnie w sądzie Małgorzata Cygan-Serafin, siostra bestialsko zamordowanej 17-latki. – Ja nie żądam zemsty, to nie wróci mi dziecka. Chcę tylko sprawiedliwości – dodał Mieczysław Cygan, ojciec Iwony. Na ławie oskarżonych rzeszowskiego sądu zasiadło w środę, 6 czerwca, w sumie 17 osób: oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem Paweł K., jego ojciec oskarżony o współsprawstwo w zbrodni, koleżanka Iwony Cygan oraz 14 byłych i emerytowanych policjantów.

Choć proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie, pierwsza rozprawa, jak i pozostałe odbywać będą się w budynku rzeszowskiego Sądu Rejonowego. Zadecydowały o tym względy techniczne – ten drugi sąd dysponuje salą, która zdołała pomieścić tak wielu oskarżonych, ich obrońców oraz towarzyszących im konwojentów. 16 oskarżonych zostało dowiezionych z zakładu karnego, w którym tymczasowo przebywają. Jeden z policjantów odpowiada w procesie z wolnej stopy.

W środę w sądzie panowały szczególne względy bezpieczeństwa. Część sądu wraz z salą, w której odbywała się rozprawa została odgrodzona parawanami, okna, z których widać dziedziniec, gdzie podjechał opancerzony konwój z oskarżonymi zostały przysłonięte, natomiast zarówno publiczność – bliscy oskarżonych policjantów, jak i dziennikarze mogli się dostać na salę po dwukrotnej kontroli policji i okazaniu specjalnych przepustek.

Rodzina zamordowanej nie kryje emocji
Przed godziną 9 w sądzie pojawili się najbliżsi zamordowanej Iwony Cygan – jej ojciec i dwie siostry, z którymi udało się przez chwilę porozmawiać tłumnie przybyłym z całej Polski dziennikarzom. – Całe życie czekaliśmy na ten dzień – mówili drżącym głosem, nie kryjąc zdenerwowania. – Przez 20 lat próbowano nam wmówić, że zabójstwa nie było, akt oskarżenia, który zostanie dziś odczytany jest dowodem na to, że tej sprawy nie da się już zamiatać pod dywan. Chodzi nam tylko o to, by winni odpowiedzieli za tę zbrodnię – mówili.

Ojciec i siostry zamordowanej Iwony Cygan nie kryli emocji na widok wprowadzanych do sali rozpraw oskarżonych.
Ojciec i siostry zamordowanej Iwony Cygan nie kryli emocji na widok wprowadzanych do sali rozpraw oskarżonych.

Proces, który miał ruszyć o godz. 9 rozpoczął się z opóźnieniem. W końcu do sali zaczęto wprowadzać oskarżonych. Zasiedli w części odgrodzonej kuloodporną szybą. Ich wejściu z widocznymi emocjami na twarzach przyglądali się w milczeniu najbliżsi Iwony Cygan. Wśród oskarżonych wyglądem wyróżniał się Paweł K. Jako że w rzeszowskim areszcie przebywa na oddziale dla szczególnie niebezpiecznych przestępców, ubrany był w pomarańczowy kombinezon. Towarzyszyło mu dwóch uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy grupy interwencyjnej służby więziennej. Po drugiej stronie wydzielonego pomieszczenia zasiadł jego ojciec, a z tyłu jedyna kobieta wśród oskarżonych – Renata G., koleżanka Iwony. Między nimi zasiedli pozostali oskarżeni. Odpowiadający z wolnej stopy policjant usiadł przy obrońcach oskarżonych.

100 stron aktu oskarżenia
Sprawa rozpoznawana jest przez pięcioosobowy skład sędziowski: dwóch sędziów zawodowych i trzech ławników. Uzupełnia go dodatkowy ławnik, który choć może się przysłuchiwać rozprawie i zadawać pytania w jej trakcie, nie może brać udziału w naradach sędziowskich. Akta tej olbrzymiej sprawy liczą aż 193 tomy jawne i około 50 niejawnych. Decyzją sądu proces będzie toczył się jawnie, ale z wyłączeniem elementów, które mają klauzulę „ściśle tajne”. Dziennikarze mają zakaz ujawniania opinii publicznej treści zeznań i wyjaśnień osób, które będą przesłuchiwane w trakcie procesu. Na środowej rozprawie odczytano akt oskarżenia, który liczy 100 stron.

Do zabójstwa Iwony Cygan doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku. Ciało dziewczyny zostało znalezione w Łęce Szczucińskiej przy wale Wisły niedaleko drogi na Warszawę. Zmowa milczenia, która zapanowała w lokalnym społeczeństwie i działania oskarżonych obecnie policjantów skutkowały niewykryciem sprawców zabójstwa przez niespełna 20 lat. Przełom nastąpił, gdy sprawą zajęli się policjanci z Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Według prokuratury, Paweł K. wraz ze swoim ojcem i jeszcze jedną osobą (co do której materiały wyłączono do odrębnego postępowania) zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – doprowadził do śmierci. Józef K. – ojciec głównego oskarżonego – odpowiada przed sądem za współsprawstwo, koleżanka zamordowanej za składanie fałszywych zeznań, natomiast policjantom prokurator zarzucił utrudnianie śledztwa i czerpanie z tego zysków.

Rozprawy zostały zaplanowane do września.

Szczegóły tej wstrząsającej sprawy przybliżymy Państwu w jednym z najbliższych weekendowych wydań Super Nowości.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.