
RACŁAWICE, NISKO. Maria Mirecka-Loryś skończyła 99 lat.
Maria Mirecka-Loryś skończyła 99 lat. Jak co roku do jej domku w podniżańskich Racławicach ściągnęły tłumy przyjaciół. Każdego podjęła obiadem i tortem. Jubilatka rodzinnie i politycznie była związana z endecją.
Urodziła się w Ulanowie jako siódme z ośmiorga dzieci Mireckich. Cała ósemka oddała się pracy w organizacjach narodowych. Jej brat Bronisław najwcześniej przelał krew za ojczyznę. Bronił Lwowa i udało mu się jako jednemu z dwunastu przeżyć masakrę siepaczy Budionnego pod Zadwórzem. Został księdzem i jest pochowany na Ukrainie. Leon w komunistycznych więzieniach przesiedział 10 lat. Adam został w 1952 r. zastrzelony w więzieniu na Mokotowie. Jest pochowany na „Łączce” i wszyscy czekają na ekshumację jego szczątków. Wszyscy w czasie wojny działali w narodowym podziemiu, a ich dom w Racławicach był punktem przerzutowym.
Maria w 1943 r. brała udział w konspiracyjnym odnowieniu Ślubów Jasnogórskich na Jasnej Górze, a jednym z uczestników tego spotkania był Karol Wojtyła. Pod koniec wojny została komendantką główną Narodowego Zjednoczenia Kobiet. W czasie wojny i po wojnie była kurierką. Musiała uciekać do USA, gdzie była członkinią ZG Związku Polek w Ameryce i dyrektorem Krajowego Zarządu Kongresu Polonii Amerykańskiej. Przez 32 lata redagowała „Głos Polek”. Napisała „Historię Związku: Polek w Ameryce” i biograficzną „Odszukane w pamięci”. Co tydzień nagrywa felietony „Otwarty mikrofon” dla polonijnego radia w Chicago. Mieszka trochę w Chicago, więcej w Racławicach. Często jeździ na Kresy z pomocą humanitarną dla Polaków. – Planów mam jeszcze na kilka lat ziemskiego życia – mówi kurierka z Racławic.
jam



One Response to "Rok do setki, a planów na kilka lat"