„Rolą sądu jest ustalenie prawdy obiektywnej”

- Możliwy jest powrót do dawnych rozwiązań bez szkody dla interesu uczestników postępowania - przekonuje prof. Czesław Kłak, dyrektora Kolegium Prawa Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszów-Przemyśl. Fot. Wit Hadło
– Możliwy jest powrót do dawnych rozwiązań bez szkody dla interesu uczestników postępowania – przekonuje prof. Czesław Kłak, dyrektora Kolegium Prawa Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszów-Przemyśl. Fot. Wit Hadło

Czy nowa procedura karna usprawniła wymiar sprawiedliwości?

Wprowadzona 1 lipca br. przez rząd PO-PSL reforma procesu karnego spowodowała, że obecnie ma on charakter kontradyktoryjny. Mniejszą rolę odgrywa w nim sędzia, a cały ciężar przeprowadzenia dowodów spada na prokuratora z jednej strony oraz na oskarżonego i jego obrońcę z drugiej. Nowy rząd najprawdopodobniej jednak cofnie tę reformę. Czy to dobry pomysł? O to Super Nowości zapytały prof. Czesława Kłaka, dyrektora Kolegium Prawa Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszów-Przemyśl.

Czy ta nowa procedura, zdaniem Pana Profesora, sprawdza się w sądach? Czy może jest jeszcze za wcześnie, by to stwierdzić?
– Niewątpliwie okres od 1 lipca 2015 r. jest zdecydowanie zbyt krótki, żeby wypowiadać kategoryczne poglądy, zwłaszcza że przepisy wprowadzające w życie nowelizację zastrzegły, że rozwiązania odnoszące się do zmienionej zasady kontradyktoryjności obowiązują dopiero w odniesieniu do spraw, w których akt oskarżenia wpłynął do sądu po tej dacie. To, co jednak można zaobserwować, to spadek ilościowy aktów oskarżenia po 1 lipca 2015 r. oraz wydłużenie czasu postępowania. Jest to efekt wprowadzonych zmian w zakresie prowadzenia postępowania dowodowego przed sądem. Po 1 lipca 2015 r. to strony przeprowadzają dowody, a to niewątpliwie rzutuje na czas postępowania. Stronie należy bowiem zapewnić wszelkie warunki, aby z tego prawa skorzystała. To zaś prowadzi do tego, że np. obrońcy oskarżonego czekają na sprzyjający – z punktu widzenia taktycznego – moment na złożenie wniosku dowodowego, mają bowiem takie prawo, którego realizacja wydłuża jednak w naturalny sposób bieg procesu. Sąd nie jest też w stanie zaplanować przebiegu procesu, bo strony nie muszą ujawniać swoich zamiarów odnośnie do tego, w jaki sposób będą korzystać z przysługującego im prawa. W efekcie proces karny nie tylko nie będzie szybszy i sprawniejszy, ale wręcz przeciwnie – niepotrzebnie się wydłuży.

Zasadę kontradyktoryjności ostro krytykowano. Mówiono m.in. o „sprawiedliwości tylko dla bogatych”. Czy rzeczywiście ta nowa procedura do tego doprowadziła?
– Niestety, w nowym modelu postępowania dowodowego oskarżony, którego będzie stać na zamówienie tzw. prywatnej opinii biegłego, będzie w stanie skorzystać z dobrodziejstw kontradyktoryjności, bo będzie go stać na podjęcie merytorycznej polemiki z oskarżeniem. Ktoś, kogo nie stać na taki sposób obrony, jest w sytuacji zdecydowanie mniej korzystnej, bo w nowym modelu postępowania sądowego brak aktywności nie oznacza, że dowody przeprowadzi i tak sąd z urzędu.

– Z wypowiedzi polityków PiS wynika, że nowy rząd zamierza odejść od kontradyktoryjności w procesie karnym. Czy zdaniem Pana Profesora to dobry pomysł?
– Zasada kontradyktoryjności obowiązywała i przed 1 lipca 2015 r. Nowelizacja zasadniczo zmieniła jej zakres, rozbudowując uprawnienia stron. Aby proces karny był rzetelny, to jednak nie musi tak wyglądać, jak obecnie. Możliwy jest powrót do dawnych rozwiązań bez szkody dla interesu uczestników postępowania. Ważne jest, żeby strona miała realne możliwości walki o korzystne rozstrzygniecie jej sprawy, ale nie musi i nie powinno to oznaczać, że sąd nie działa z urzędu w przypadku braku aktywności strony. Rolą sądu jest wyjaśnienie sprawy, ustalenie prawdy obiektywnej, a to może wymagać aktywnego włączenia się w proces dowodzenia, bo w przeciwnym razie wyrok może być po prostu niesprawiedliwy.

Rozmawiał: Arkadiusz Rogowski

6 Responses to "„Rolą sądu jest ustalenie prawdy obiektywnej”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.