
PODKARPACIE. W naszym regionie z łącznej kwoty 13,75 mln zł odszkodowań za suszę wypłacono 10,40 mln zł.
Rolnicy nadal czekają na wypłata tzw. suszowego za ubiegłoroczną klęskę. Aby wypłacić gospodarstwom rolnym zaległą pomoc za 2019 r. ciągle potrzeba ponad miliard złotych. Kilka dni temu na komisji sejmowej pozytywnie zaopiniowano przesunięcie ponad 670 mln zł z rezerwy celowej na wypłatę dotacji, to jednak nie uratowało sytuacji. A rząd przyznał, że poszkodowani, którzy do tej pory nie dostali pieniędzy, mogą je zobaczyć na swoim koncie dopiero… w 2021 r.
Posłanka Krystyna Skowrońska skierowała do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi interpelację w sprawie wypłaty rolnikom zaległych odszkodowań za likwidację skutków ubiegłorocznej suszy. Z odpowiedzi szefa resortu wynika, że od ubiegłego roku wypłacono 963,8 mln zł niemal 136 tys. wnioskującym. Problem w tym, że cała kwota wypłat opiewała na 2,320 mld z, liczba wniosków – na ponad 354 tys.
– Na tle kraju Podkarpacie wygląda całkiem przyzwoicie, bo na 13,75 mln zł wypłacono 10,40 mln zł, ale nie wszystkie województwa miały tyle „szczęścia”. Na Mazowszu wypłacono 78,6 mln zł z 271,5 mln zł. W Wielkopolsce 278,5 mln zł z 633 mln zł, a w woj. zachodniopomorskim – 67 mln z 197 mln zł – wylicza posłanka Skowrońska. – Na końcu tego pisma minister wskazuje się, że rozpoczęto kolejną transzę wypłaty w kwocie 280 mln zł – dodaje. To jednak nadal nie wystarczy.
Rolnicy potrzebują pieniędzy teraz
Kilka dni temu podczas obrad sejmowej komisji rolnictwa zaopiniowano wniosek ministra finansów w sprawie zmiany przeznaczenia 676 mln zł z rezerw celowych na wypłatę dotacji dla ofiar zeszłorocznej suszy. – Dotychczas brakowało ponad 1 mld zł. Nawet po uruchomieniu tych pieniędzy zabraknie ok. 400 mln zł w skali kraju. To tzw. pomoc de minimis, wymagająca zgody UE. Uważam za nieodpowiedzialne przez rząd, że dopiero w kwietniu tego roku o nią wystąpił, a potem minister rolnictwa powiedział, że rolnicy będą mogli liczyć na pomoc dopiero w 2021 r. – oburza się posłanka.
– Wielokrotnie obiecywano rolnikom, że otrzymają odszkodowania za suszę. Jeżeli w sytuacji klęski przyznaje się pieniądze, to robi się wszystko, żeby je szybko wypłacić. Słyszymy, że wypłata już trwa i większość je otrzymała, ale przy tym manipuluje się danymi, bo pieniądze dostali, ci którzy wnioskowali o drobne odszkodowania. Jeśli weźmiemy pod uwagę kwotę, na dziś nie wypłacono połowy pieniędzy z tytułu odszkodowania za klęskę żywiołową – tłumaczy poseł Skowrońska. – Tak nie powinno być. Przecież w przyszłości mogą nas spotkać klęski suszy i ten mechanizm powinien być szybki i sprawny – dodaje.
Posłanka opozycji odnosi się także do zarzutów rządzących wobec samorządów, które ich zdaniem z opóźnieniem wypłacają wsparcie z tarczy antykryzysowej. – Te pieniądze są wypłacane dopiero od kwietnia lub maja, a „suszowe” dotyczy ubiegłego roku. Poza tym urzędnicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa są pod kontrolą resortu. Mówi się, że COVID spowodował spowolnienie. Rozumiem, że mogą być obiektywne kłopoty, ale ta liczba pokazuje, że nie zrobiono tego wcześniej, jednocześnie przekonując, że gospodarka jest w dobrym stanie – zauważa polityk. Argumenty ministra jej nie przekonują. – Ludzie którzy uprawiają ziemię, muszą wysiać nawozy, kupić materiał siewny, środki do prowadzenia produkcji. To też ważny dział gospodarki i dziedzina eksportu i nie możemy tego marnować, co jest naszym tzw. dobrem narodowym podkreśla Krystyna Skowrońska.
Wioletta Kruk


