
HARASIUKI, NISKO. Człowieka z rowerem poszukuje coraz więcej ludzi, bo sytuacja coraz bardziej jest niepokojąca.
Od kilku dni strażacy i policjanci penetrują lasy w coraz to większym promieniu od Gozdu Huciańskiego. Prawdopodobnie z tej wsi w gminie Harasiuki, w ubiegły czwartek wyszedł jeden z mieszkańców i ślad po nim zaginął. Nie pomogły psy i ratownicy ze Stowarzyszenia STORAT. Zbigniew Bednarz po prostu przepadł.
43-letni mężczyzna mieszka sam. Ostatni raz był widziany w swoim obejściu w ub. środę 31 lipca po południu. W piątek przyszedł do niego kuzyn. Zastał zamknięty dom i po krótkich poszukiwaniach niepokojem podzielił się z policją. Dzień później rozpoczęły się poszukiwania.
Codziennie w akcji poszukiwawczej bierze udział kilkadziesiąt osób. Są to głównie policjanci z Niska oraz strażacy ochotnicy z kilku jednostek w gminie Harasiuki, ale też sąsiedzi i mieszkańcy sąsiedzkich wsi. W niedzielę z pomocą przyjechali ratownicy ze Stowarzyszenia Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami STORAT. Ich psy jednak nie podjęły tropu.
Teraz poszukiwania prowadzone są już w dużym trójkącie pomiędzy Zarzeczem, Jarocinem i Harasiukami. Teren ten jest głównie porośnięty lasami, które kończą się daleko poza granicami województwa. Policja podaje tylko prawdopodobny rysopis zaginionego, bowiem nikt nie widział go wychodzącego z domu.
Zbigniew Bednarz ma 170 cm wzrostu i jest krępej budowy ciała. Ma ciemne krótkie włosy, okrągłą twarz i piwne oczy. W dniu zaginięcia mógł być ubrany w szary sweter, ciemne materiałowe spodnie i skórzane półbuty. Jest duże prawdopodobieństwo, że porusza się na rowerze. Jeżeli ktoś rozpozna zaginionego, albo ma jakiekolwiek o nim informacje, proszony jest o kontakt z komendą policji w Nisku (tel. 15-877-53-10) lub dzwoniąc pod numer alarmowy 997.
jam


