Román katem Resovii

W 19.min. strzałem z rzutu wolnego pośredniego, Hiszpan Joan Román otworzył wynik meczu i po raz pierwszy pokonał Marcela Zapytowskiego
Fot. B.Hamanowicz

Piłkarze Apklan Resovii Nie będą miło wspominać wyjazdu do Legnicy. Zespół trenera Szymona Grabowskiego na tle doświadczonego ligowca, mającego aspiracje awansu, wypadł bardzo blado. Prawdziwym katem ekipy z Rzeszowa był Hiszpan Joan Román, który ustrzelił hat-tricka.

– W pewnych momentach nie sprostaliśmy zadaniu, jakie sobie wcześniej w szatni zakładaliśmy – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Apklan Resovii, Szymon Grabowski. – Chcieliśmy postawić się rywalowi bardzo mocno, wykorzystywać sytuacje, które będziemy tworzyć, zdając sobie sprawę z jak mocnym zespołem będziemy się mierzyć, z jak dobrymi zawodnikami. Niestety, cały nasz plan wziął w łeb w momencie straty pierwszej bramki, a później w momencie straty drugiej. To były błędy, które nie mogą się zdarzać nie tylko na pierwszoligowym poziomie, ale na poziomie centralnym w ogóle. Mieliśmy bardzo duży problem z wejściem w mecz. Myślę, że niektórzy zawodnicy przestraszyli się rywala i to było widoczne na placu gry. Na drugą połowę chcieliśmy wyjść po to, żeby czerpać jak najwięcej pozytywów z tego spotkania, żeby spróbować podbudować morale na kolejne mecze. Mam nadzieję, że to się udało, bo kilka akcji w naszym wykonaniu mogło się podobać. Niemniej jednak przeciwnik obnażył nasze mankamenty w stu procentach i powiem szczerze, że mamy nad czym pracować – stwierdził szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa, która od początku meczu została zepchnięta przez rywali do obrony. Przewaga Miedzi była aż nadto widoczna. Niezwykle aktywny był Joan Román, który dwukrotnie próbował zaskoczyć Marcela Zapytowskiego, ale ten nie miał większych problemów z lekkimi strzałami 20-letniego Hiszpana. Ten jednak w myśl zasady do trzech razy sztuka dopiął swego, w czym duży udział mieli goście. W 18. min Sebastian Zalepa zagrał piłkę do swojego golkipera, który niespodziewanie złapała ją w ręce, za co arbiter podyktował rzut wolny pośredni pięć metrów od bramki Zapytowskiego. Po krótkim podaniu Pawła Tupaja Román idealnie przymierzył i futbolówka wpadła do siatki. Gospodarzy nie zamierzali na tym poprzestać i nadal nadawali ton grze, a resoviacy popełniali błędy. W 25. min Mateusz Geniec wybił piłkę pod nogi Kamila Zapolnika, który podwyższył rezultat. Goście sporadycznie pojawiali się pod bramką rywali, a pierwszą groźną akcję skonstruowali dopiero w 36. min. Strzelał Jarosław Czernysz, a za chwilę Maksymilian Hebel, ale w obu przypadkach bramkarz Miedzi był na posterunku. Gospodarze natomiast za chwilę przeprowadzili zespołową akcję, po której w sytuacji sam na sam z Zapytowskim znalazł się Román i było praktycznie po meczu. Na nic zdały się zmiany, jakich dokonał po przerwie trener Grabowski, bo jego zespół zawodził. Rywale natomiast choć mieli wynik pod kontrolą dalej przeważali, czego efektem była kolejna bramka. Román wykorzystał podanie Zapolnika i po raz trzeci wpisał się na listę strzelców. – To mój pierwszy hat-trick w karierze, dlatego ten wieczór był niesamowity. Nasz zespół jest lepszy z meczu na mecz – mówił Joan Román. Hiszpan mógł pokusić się nawet o czwartego gola, ale piłka po jego strzale w 56. min trafiła w poprzeczkę. – Wysoko wygrany mecz u siebie na pewno buduje – mówił trener Miedzi, Jarosław Skrobacz. – Chcielibyśmy cały czas tak grać jak w pierwszej połowie. Do tego będziemy dążyć, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Co do drugiej połowy, możemy mieć do siebie troszkę zastrzeżeń, ale też wiemy, że gdy dokonuje się pięciu zmian i prowadzi się 4-0, to gra zawsze troszeczkę „siądzie” – kończy trener Miedzi.

rm

2 Responses to "Román katem Resovii"

Leave a Reply

Your email address will not be published.