„Rondo” niektórzy kierowcy omijają jak strefę zadżumioną

Liczba kamer na tych skrzyżowaniach jest oszałamiająca. Wszystko po to by karać niesfornych kierowców. To się zmieni, bowiem kierowcy będą przez sekundniki ostrzegani przed mandatami. Fot. Jerzy Mielniczuk
Liczba kamer na tych skrzyżowaniach jest oszałamiająca. Wszystko po to by karać niesfornych kierowców. To się zmieni, bowiem kierowcy będą przez sekundniki ostrzegani przed mandatami. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Na żadnym innym skrzyżowaniu nie płaci się tylu mandatów. Mandaty będą się sypały, ale już nie lawinowo.

Na najbardziej kontrowersyjnym miejskim skrzyżowaniu Al. Jana Pawła II i ul. KEN zostaną zainstalowane sekundniki odliczające czas do przejazdu. Kamery wyłapujące nadgorliwych kierowców nie znikną, ale Inspekcja Transportu Drogowego będzie rozdawać mandaty w miarę sprawiedliwie. Na głównej arterii miasta będzie tzw. zielona fala. To, czemu przez lata opierała się Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nagle stało się możliwe.

Przez całe Al. Jana Pawła II będzie „zielona fala”, czyli kierowcy nie będą co chwilę stawać na czerwonych światłach. Na skrzyżowaniu tej drogi z ul. KEN światła będą sterowane systemem stałoczasowym, a nie jak dotychczas wg. natężenia ruchu. Do tego będą wspomniane sekundniki, dzięki którym kierowcy będą mogli ocenić swoje szanse przejazdu bez ryzyka mandatu. Rewolucja, która będzie kosztowała GDDKiA 2,5 mln zł.

Sekundniki z dnia na dzień stały się bezpieczne
O skrzyżowanie AL. JP II z ul. KEN, które stalowowolanie nazywają rondem, walka z zarządcą toczy się od dwóch lat. Wygląda ono jak rondo, a w istocie jest kumulacją czterech niezależnych skrzyżowań. Na każdym z tych skrzyżowań są światła, oczywiście niezależne i kierowcy zwłaszcza przyjezdni popełniają tam błędy. „Rondo” zostało uznane za jedno z niebezpieczniejszych w Polsce i rząd postanowił na tym zarobić. ITD wprowadziła Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jest to zwykła pułapka na kierowców, bo przed radarem ostrzegają znaki, a przed kamerą nie. Na skrzyżowaniu w Stalowej Woli zamontowanych zostało blisko 40 kamer, których instalacja bardzo szybko się zwróciła. Średnio na dobę system wyłapuje ok. 20 kierowców wjeżdżających na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Każdy taki wjazd to 6 pkt karnych i 500 zł. A „rondo” w Stalowej Woli to cztery skrzyżowania, więc niektórzy płacili podwójnie.

Wojna o „rondo” doprowadziła omalże do rokoszu. Grupa radnych inspirowana przez kierowców nawoływała nawet do buntu i niepłacenia mandatów. Do buntu nie doszło, bo prezydent Lucjusz Nadbereżny obiecał, że miasto przejmie od GDDKiA pechowe skrzyżowanie, a wtedy wyrzuci ITD z kamerami poza granice administracyjne. Inni radni zbierali podpisy pod petycją do GDDKiA, żeby zainstalować na kilku skrzyżowaniach Al. JP II sekundniki. Adresatka odpowiadała, że jest to niemożliwe, bo sekundniki nie poprawiają bezpieczeństwa, a wręcz odwrotnie. Dlaczego w takim razie cały czas chociażby w Rzeszowie są? W końcu na ich instalację – praktycznie na wszystkich drogach – zgodził się Minister SWiA, a to otworzyło drogę do usprawnienia ruchu w Stalowej Woli. To dopiero w przyszłym roku, bo GDDKiA dała sobie co najmniej dwa miesiące. Ale i tak ulga…

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.