Rosja nie przyznaje się do swoich żołnierzy

Ludzie w nieoznakowanych mundurach blokują na Krymie ukraińskie obiekty. Rosja zaprzecza, by mieli cokolwiek wspólnego z ich siłami zbrojnymi. Fot. PAP
Ludzie w nieoznakowanych mundurach blokują na Krymie ukraińskie obiekty. Rosja zaprzecza, by mieli cokolwiek wspólnego z ich siłami zbrojnymi. Fot. PAP

KIJÓW. Ludzie w mundurach obsadzają strategiczne punkty na Krymie.

Jednostki marynarki wojennej Ukrainy na Krymie są izolowane od świata, gdyż prorosyjsko nastawieni osobnicy odcinają im wodę i prąd oraz blokują wejścia i dojazd – podała w środę służba prasowa ukraińskiego ministerstwa obrony.

Resort podkreślił, że w Sewastopolu krewni zablokowanych w jednej z jednostek osób próbowali w środę przekazać im żywność i wodę oraz środki higieny. Jednak nie zostali przepuszczeni, a niektórych nawet pobito. Ponadto kapitan korwety marynarki wojennej Ukrainy „Tarnopol” poinformował telefonicznie mera Tarnopola, że jednostka jest całkowicie odcięta od lądu, gdyż korytarze wodne, jakimi dostarczano na nią np. żywność, zostały zablokowane przez nieznanych uzbrojonych osobników.

Pod kontrolą sił rosyjskich
W środę rosyjskie siły specjalne wtargnęły na teren dwóch ukraińskich dywizjonów artyleryjsko-rakietowych w Sewastopolu w pobliżu przylądka Fiolent. Kompleksy rakietowe są pod kontrolą sił rosyjskich. – Spodziewamy się przyjazdu rosyjskich specjalistów wojsk rakietowych i prorosyjskich działaczy, którzy będą chcieli nakłonić ukraińskich żołnierzy do udostępnienia systemów (artyleryjsko-rakietowych) w celu wspólnego pełnienia dyżuru bojowego. Dowództwo ukraińskiej jednostki odmówiło dobrowolnego udostępnienia tych systemów – przekazało rosyjskie źródło.

Administracja Krymu poinformowała, że dwa punkty kontrolne na Krymie są obsadzone przez ponad tysiąc ochotników z sił samoobrony Krymu i oddziałów milicji specjalnej Berkut. – W ciągu trzech dni liczebność oddziałów samoobrony wzrosła dwukrotnie i obecnie wynosi prawie 12 tys. ludzi – dodał przedstawiciel administracji.

– Ludzie w nieoznakowanych mundurach blokujący na Krymie ukraińskie obiekty nie mają żadnego związku z rosyjskimi siłami zbrojnymi – zapewnił minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu. Doniesienia tego rodzaju nazwał on „absolutną bzdurą”. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego „samoobrona” jeździ rosyjskimi pojazdami opancerzonymi.

Na pytanie, jak skomentuje materiały pojawiające się w Internecie – jak pisze agencja Interfax – z wypowiedziami żołnierzy – Szojgu odpowiedział: „To oczywiście prowokacja”.

Żołnierze na Krymie starają się nie zdradzać swojej narodowości. Jedna z mieszkanek Pierewalnoje próbowała dowiedzieć się od przechodzących żołnierzy, skąd pochodzą. Jeden z nich powiedział tylko, że nie służą w bazie znajdującej się w tej wsi. Na pytanie o narodowość zamilkli.

Oficjalnemu stanowisku Rosji przeczy nagranie udostępnione przez ukraińskie telewizje, na którym żołnierz w pozbawionym dystynkcji mundurze przyznaje się do tego, że jest Rosjaninem. „Ładny, nowy mundur. Do jakiej armii należy?” „A to pan się nie domyśla?”

Operacja „Granica”
MSW i Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) rozpoczęły operację „Granica”. Jej celem jest zablokowanie napływu na Ukrainę rosyjskich ekstremistów – poinformowała Państwowa Służba Pograniczna Ukrainy. Na ukraińsko-rosyjskiej granicy rozmieszczane są dodatkowe oddziały pograniczników, pojawiły się transportery opancerzone.

W mediach pojawiają się informacje o werbunku w Rosji młodych mężczyzn, którzy mają być przerzucani na Ukrainę, żeby wspierać prorosyjskie demonstracje. Wiadomo, że wielu takich bojówkarzy i Kozaków jest już na Krymie, ale pojawiają się również w Doniecku, Charkowie czy Odessie.

TVN 24/ps

Leave a Reply

Your email address will not be published.