
PODKARPACIE. Osoby poszkodowane przez bank mogą dołączyć do pozwu zbiorowego do 21 marca 2014 roku.
Już ponad tysiąc osób chce dołączyć do zbiorowego pozwu przeciwko Bankowi Millennium. Chodzi o klientów, którzy zaciągnęli w banku kredyt hipoteczny indeksowany do franków szwajcarskich. Zdaniem Piotra Walaszczyka, inicjatora akcji, celem pozwu jest naprawa szkody wyrządzonej obecnością nielegalnej klauzuli w umowie kredytowej. Stawką są sumy sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych.
Kiedy w ubiegłym tygodniu pierwszy raz pisaliśmy o sprawie, do walki z bankiem zgłosiło się ponad 400 chętnych. Teraz jest ich prawie 1100, a zgłaszających się ciągle przybywa. Osoby chcące przyłączyć się do grona walczących powinny się zgłaszać do Piotra Walaszczyka, inicjatora akcji i założyciela strony www.millennium.arkis.pl, na której zbierają się poszkodowani. Do pozwu można się dołączyć do 21 marca 2014 roku.
Przypomnijmy. W 2010 roku na listę klauzul niedozwolonych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafił zapis z umów kredytowych Banku Millennium o sposobie przeliczania kredytu hipotecznego wypłacanego w złotówkach, ale indeksowanego we frankach szwajcarskich. Za niedozwoloną uznana została klauzula, która pozwalała bankowi praktycznie dowolnie ustalać kurs wymiany.
– Wpis na listę klauzul niedozwolonych oznacza, że zapis taki nie wiąże prawnie klienta – mówi Walaszczyk.
Jednak Bank Millennium konsekwentnie odrzuca reklamacje składane przez klientów, dlatego postanowili się oni zjednoczyć i stawić czoło bankowi w sądzie, korzystając z narzędzia pozwu zbiorowego. Jak twierdzi Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy banku, wszystkie umowy kredytowe indeksowane do walut obcych zawarte pomiędzy bankiem i jego klientami są w pełni wiążące dla stron i z wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 14 grudnia 2010 roku zdecydowanie nie może wywodzić skutków, o których mowa jest w informacjach prasowych przesłanych mediom przez grupę osób zamierzających wystąpić z pozwem zbiorowym.
Blanka Szlachcińska



2 Responses to "Rośnie liczba klientów idących na wojnę z bankiem"