
KRAJ. Polskie Stronnictwo Ludowe liczy kłamstwa premiera Morawieckiego. Naliczyło już prawie 90, a licznik dopiero się „rozpędza”.
Zdaniem polityków PSL-u, premier Mateusz Morawiecki ma w tej kampanii wyborczej jedno zadanie, które konsekwentnie realizuje: kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać. Ludowcy postanowili te kłamstwa szefa rządu „wyłapywać” i obnażać, żeby, jak podkreślają, otworzyć ludziom oczy. Licznik kłamstw premiera, skądinąd pieszczotliwie nazwany „Mateuszek – Kłamczuszek” osobiście „odpalił” na konwencji swej partii w Kielcach Władysław Kosiniak-Kamysz.
Licznik nie startował od zera, bo już na wstępie W. Kosiniak-Kamysz ukazał aż 87 kłamstw Mateusza Morawieckiego. – Od początku tej kampanii widzimy, jak premier kłamie każdego dnia. To się stało już praktycznie codziennością, w zasadzie nie ma dnia, żeby premier nie skłamał. Mówił nieprawdę chociażby na ostatnich konwencjach PiS-u. Tych kłamstw jest bardzo dużo, premier kłamie na temat dróg, na temat Unii Europejskiej, na temat problemu ASF-u (ang. afrykański pomór świń – przyp. autora) czy migracji. Widząc to, postanowiliśmy policzyć wszystkie kłamstwa premiera Morawieckiego – wyjaśniał Kosiniak-Kamysz na konwencji w Kielcach. – Może premier sobie uświadomi, że to jest zły kierunek. Po to właśnie jest ten licznik – żeby Mateusza Morawieckiego przekierować na dobrą drogę, a naszym rodakom pokazać, jaka jest prawda – podkreślał prezes PSL.
Jednak premier w swoich kłamstwach nie ustaje i podkarpacki poseł PSL, Mieczysław Kasprzak, wróży mu znacznie wyższy wynik na „Mateuszku – Kłamczuszku” niż aktualne 87 kłamstw. – To co opowiada premier Morawiecki zaczyna przypominać jakąś farsę – zauważa poseł PSL. – Atakuje nas, że nie budowaliśmy dróg, a wystarczy rozejrzeć się dokoła, tu u nas, na Podkarpaciu! Dwie obwodnice Przemyśla, mała i duża obwodnica Jarosławia to kiedy powstały? Za rządów PiS? Bynajmniej nie! Za rządów koalicji PO – PSL. A 160 kilometrów autostrady na Podkarpaciu to kto wybudował? Pan Morawiecki z panią Szydło? Nie, my! – wylicza poseł Ludowców. – Ostatnio chwalił się też tysiącem złotych macierzyńskiego dla wiejskich kobiet, to zabawne, bo to tak zwane „kosiniakowe” od nazwiska naszego lidera, przyznane wiejskim kobietom dzięki staraniom Kosiniaka-Kamysza, a nie Morawieckiego – zauważa. – Premier kłamie, że to PSL wysprzedawało polską ziemię, a przez ostatni rok rządów PiS sprzedano dwa razy więcej ziemi obcokrajowcom, niż w ostatnim roku rządów naszej koalicji – wymienia dalej poseł PSL z Podkarpacia. – Według „Mateuszka – Kłamczuszka” to my ograniczyliśmy rolnikom sprzedaż bezpośrednią, ale jakoś to w zeszłym roku nałożono 112 kar na panie z Kół Gospodyń Wiejskich za sprzedaż swoich wyrobów na festynach i piknikach. To kazał robić urzędnikom skarbowym rząd PiS, a teraz pan Morawiecki jeździ do takich kobiet z KGW i chwali je, jakie to wspaniałe kucharki. Kpina! – podsumowuje Kasprzak, dodając, że rząd zdołał dopatrzeć się „winy” PSL także w kłopotach polskich rolników ze zbytem owoców miękkich. – Pan Morawiecki chyba nie wie, kiedy sprywatyzowano „Hortex” i „Igoopol”. Niech się dowie, to może przestanie opowiadać takie brednie. Jego kłamstw już się nie da słuchać, ale my ich słuchamy i notujemy je skrzętnie. Dla Polaków, żeby nie dali się nimi omamić! – przekonuje poseł PSL.
Ludowcy premierowi Morawieckiemu „odpuszczać” nie zamierzają, a licznik kłamstw, jak zapowiadają, będą stale uaktualniać, o ile premier karmić Polaków kłamstwami nie przestanie. Nadzieja na to, że jednak przestanie jest niewielka, bo premier wszak wykonuje tylko polecenia pewnego zwyczajnego posła, prezesa swej partii, Jarosława Kaczyńskiego. Skoro on ma linię „kłamać, kłamać, kłamać” to taka będzie kampania PiS-u, jaka jest.
Monika Kamińska



22 Responses to "Rośnie licznik kłamstw Morawieckiego"