Rośnie stracone pokolenie

Grzegorz-Anton11Nie ma dnia, żebym nie widział w Rzeszowie jakichś zdewastowanych rzeczy przez tzw. kwiat młodzieży. Popisana farbą wiata przystankowa, rozbita szyba, uszkodzony znak drogowy, zniszczona jakaś reklama lub tablica.

Zresztą sam osobiście doświadczyłem niedawno takiej właśnie agresji, mianowicie jakiś baran (przepraszam za obrazę zwierząt) wyżył się na moim samochodzie, uszkadzając mi, prawdopodobnie kopnięciem, lusterko. Co zrobiłem? Zgłosiłem to na policję, na komendzie spędziłem 2 godziny. A efekt? Nie liczę na to, że policjanci będą szukać, kto mi skopał auto. Liczę pewnie naiwnie, że gdzieś tej samej nocy niedaleko miejsca, gdzie miałem zaparkowany samochód, jakiś patrol zatrzymał gówniarzy, którzy może uszkodzili jakąś inną rzecz i być może uda się ich dopasować do uszkodzenia mojego auta. Jednak w taki bieg sprawy chyba tylko ja wierzę. A nawet jak policjanci zatrzymają taką osobę, to w sądzie powie, że jest na utrzymaniu rodziców, ci są biedni i dostanie jakaś śmieszną grzywnę. Dawniej dostałby kilka razy pałą, ale obecnie nie wolno, bo przede wszystkim liczą się prawa bandyty (oficjalnie człowieka). Co więc zrobić? Być może zamontować kamerę na parapecie, ale raz, że droga, a poza tym co to da, że sobie pooglądam, jak ktoś kopie w moje auto. Pozostaje zwykła bezsilność. Nawet gdybym trafił na takiego gówniarza, też mu nie mogę nic zrobić. Bo jak dostanie po głowie, to ja będę miał kłopoty i to duże.

20 lat temu młodzi ludzie nie byli aż tak zdziczali jak teraz. Obecnie są sfrustrowani, bez perspektyw, zalewani falą reklam czy programów telewizyjnych, w których pokazuje się drogie samochody, piękne domy i ubrania. Niestety, nigdy ich nie będzie stać na takie życie. Perspektyw w tym kraju nie ma żadnych. Rodzice tych młodych ludzi często harują od rana do nocy i nie chce im się wychowywać swoich dzieci. Z kolei inna część rodziców, która mogłaby zajmować się swoimi pociechami, jest leniwa. Widzę to zresztą po treningach, na które chodzi moje dziecko. W grupie kilkulatków jest zaledwie sześć dzieci, a powinno być co najmniej kilkadziesiąt. Lepiej jednak zajmować się wszystkim tylko nie dzieckiem, a jemu włączyć komputer czy telewizor, a jak podrośnie wysłać do galerii handlowej. Rośnie stracone pokolenie, które nie jest nauczone dyscypliny, żadnych zasad etycznych i moralnych, a jak czasami mam do czynienia z nastolatkami, to ręce mi opadają, bo delikatnie mówiąc, w głowach to nie mają za wiele. Dużo osób pewnie się ze mną nie zgodzi, ale uważam, że powinna wrócić przynajmniej roczna, przymusowa służba wojskowa. Jakby tych młodych ludzi wdeptano w ziemię, przegoniono setki razy po poligonie podczas mrozów, upałów i deszczu, to może zmieniliby pogląd na życie. I nie dotyczy to tylko mężczyzn, ale także zgodnie z modą ostatnich lat na równouprawnienie, także kobiet, jak w Izraelu.

Grzegorz Anton

One Response to "Rośnie stracone pokolenie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.