
Zdaniem kierowców i policjantów, urządzenie rosyjskiej produkcji jest wadliwe i oszukuje w pomiarach prędkości. NSZZ Policjantów wystosował pismo do Komendy Głównej, domagając się wycofania Iskier z użytku.
Już sami policjanci kwestionują wartościowość pomiarów prędkości urządzeniem Iskra-1. Funkcjonariusze ze związków zawodowych oficjalnie wystąpili do swoich przełożonych o zaniechanie stosowania tych urządzeń.
Iskra-1 to proste urządzenie w kształcie pistoletu. Po jednej stronie znajduje się nadajnik i odbiornik mikrofal. Po drugiej zaś mały wyświetlacz wskazujący prędkość namierzanego pojazdu. Urządzeniem tym polska drogówka od lat wykonuje setki tysięcy badań prędkości i na ich podstawie wystawiane są mandaty.
Jednak, zdaniem kierowców i policjantów, urządzenie rosyjskiej produkcji jest wadliwe i oszukuje w pomiarach prędkości. Z Iskrami w sądach wygrywają już polscy kierowcy. Pan Sławomir spod Krakowa wygrał w sądzie z policjantami, którzy zmierzyli mu prędkość Iskrą. Na tzw. ślimaku na zjeździe z autostrady miał jechać ponad 100 km na godz.! Nie zgodził się z tym i w sądzie udowodnił, że wskazania Iskry zakłóciła linia energetyczna, pod którą do „tajnego” pomiaru prędkości ulokowali się policjanci. – Jeden z funkcjonariuszy chciał udowodnić, że radar działał poprawnie, bo telefon komórkowy, który miał w kieszeni też działał, więc, jego zdaniem, w tym miejscu nie występowało żadne zakłócenie. A to kompletna głupota! On nie powinien mieć nawet tego telefonu przy sobie, skoro korzystał z Iskry – wytykał po procesie pan Sławomir w programie telewizyjnym. – Policjanci próbowali mi wmówić, że nie muszą znać instrukcji obsługi urządzenia, dzięki któremu wystawiają mandaty – dodaje.
Kwestionowane przez kierowców są też pomiary przy dużym ruchu. Policjant używający Iskry widzi tylko trzycyfrowy wyświetlacz wskazujący prędkość, nie ma jednak żadnego elementu, który wskazywałby, którego samochodu szybkość pokazała Iskra. Kierowcy idą więc do sądu, kwestionując pomiary przy dużym natężeniu, podnosząc fakt, że funkcjonariusz nie może mieć pewności, któremu pojazdowi mierzy prędkość Iskrą, gdy na drodze jest więcej niż jeden samochód.
Policjanci anonimowo wrzucali do sieci filmiki, w których radar mierzył prędkość stojącemu samochodowi, a Iskra wskazała 30 km na godz. Wskazanie zakłóciła prawdopodobnie włączona klimatyzacja. Kierowcy przed sądem kwestionowali już brak homologacji, udowadniali, że pomiar może być zakłócony przez bliskość linii energetycznych. Kwestionowano też dopuszczenie tego urządzenia do użytku w Polsce. Zwracano uwagę, że duża wiązka fal nie daje pewności policjantowi, któremu pojazdowi mierzy prędkość, zwłaszcza w przypadku dróg wielopasmowych.
Mimo szeregu wątpliwości, władze policji wciąż obstają przy swoim i nie rezygnują z używania Iskier. Są one wciąż na wyposażeniu drogówki w liczbie na pewno przekraczającej 100 sztuk.
Teraz głos w dyskusji zabrali jednak sami policjanci. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów z Wielkopolski wystosował pismo do Komendy Głównej, domagając się wycofania Iskier z użytku. – Taki stan rzeczy ośmiesza policjantów. Muszą oni tłumaczyć się przed sądami i mediami z używania urządzenia, które nie powinno być nigdy dopuszczone do użytku. Przy tak ogromnym rozwoju technologicznym ta kuriozalna sytuacja jest nie do zaakceptowania i szkodzi wizerunkowi funkcjonariuszy – napisali związkowcy.
W odpowiedzi Komenda Główna przypomina, że urządzenia został zaakceptowane przez Główny Urząd Miar i Wag, i spełnia wymogi. Ponadto KG zaleca policjantom: – Przy dokonywaniu pomiaru prędkości najszybciej jadącego pojazdu na tle grupy, osoba dokonująca pomiaru musi mieć bezwzględną pewność trafnej oceny wizualnej wyróżniającego się wyższą szybkością pojazdu.
– Wynika z tego wszystkiego, że Iskra-1 owszem, może być stosowana, ale wyłącznie na własną odpowiedzialność policjantów – powiedział Dziennikowi Gazecie Prawnej podinspektor Andrzej Szary, przewodniczący wielkopolskiego NSZZ Policjantów. – Zamiast jak najszybciej rozwiązać problem, wycofując urządzenia ze służby, daje się kolejne nieżyciowe wytyczne. Co z tego, że funkcjonariusz upewni się, że stoi w wymaganej odległości np. od transformatora czy linii wysokiego napięcia, skoro może się okazać, że działanie miernika zakłócają np. instalacje podziemne. Poza tym przy tak dużej wiązce fal minimalny ruch ręką policjanta może spowodować, że urządzenie zmierzy prędkość innego samochodu niż zatrzymany do kontroli – dodaje.
Iskry jeszcze policji posłużą, choć być może ich era dobiega końca, bowiem, jak się dowiedzieliśmy, w planach jest zakup do 2020 roku 400 laserowych urządzeń do pomiaru prędkości sprzężonych z kamerą rejestrująca pomiar.
Artur Getler



8 Responses to "Rosyjskie radary Iskra okradają kierowców?"