
RZESZÓW, PODKARPACIE. Wprawdzie przepisy pozwalające na takie rozwiązanie będą obowiązywać dopiero w przyszłym roku, ale już teraz w wielu miastach rowerzyści korzystają z tego udogodnienia.
Na początku przyszłego roku będzie można pojechać rowerem pod prąd po jednokierunkowej drodze. Będzie to możliwe dzięki zmianom przepisów w ruchu drogowym. Jednak już teraz, w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Radomiu rowerzyści jeżdżą pod prąd po kilku, a nawet po kilkudziesięciu ulicach. W Rzeszowie na razie tylko po jednej.
Mimo że nowe przepisy nie weszły w życie, to pojawiają się obawy, że to może być niebezpieczne rozwiązanie. Czy rzeczywiście grozi nam duża liczba wypadków z udziałem cyklistów?
Wątpliwości te rozwiewa Jarosław Dyląg ze Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl. – W wielu dużych miastach, a ostatnio w wyniku sfinansowania przez budżet obywatelski w Radomiu, na 30 ulicach jednokierunkowych wprowadzono możliwość jazdy rowerem pod prąd – stwierdził Dyląg. – W Rzeszowie jest to już możliwe na ulicy Matejki, gdzie zamontowano znak drogowy: zakaz wjazdu – nie dla rowerów. Takie rozwiązanie sprawdza się i dotąd nie słyszałem o żadnej kolizji. Jako stowarzyszenie zabiegamy o to, żeby pod prąd można było też jeździć m.in. po alei Pod Kasztanami, tak żeby dojechać do ulicy 3 Maja oraz na kilku innych ulicach.
Również policja jest jak najbardziej za wprowadzeniem jazdy rowerami pod prąd na ulicach jednokierunkowych.
– Nie ma obaw, że na jednokierunkowych ulicach dojdzie do wypadków, gdy pod prąd będą tam jeździć rowerzyści – mówi kom. Paweł Międlar, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji. – Właściciele rowerów są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego i trzeba im udostępnić takie drogi. Takie odcinki są specyficzne, dozwolona prędkość dla samochodów wynosi do 50 km na godzinę i dlatego uwarunkowania w ruchu i odpowiednia infrastruktura, pozwalają bezpiecznie jeździć rowerzystom, którzy będą poruszać się w przeciwnym kierunku niż auta.
Mariusz Andres



16 Responses to "Rowerem pojedziemy pod prąd"