
RZESZÓW. Nierozważnym rowerzystom grozi 200 zł mandatu.
Słońce, błękitne niebo, jednym słowem piękna pogoda, która zachęca do jazdy na rowerze, zatem rowerzystów jeżdżących po rzeszowskich ścieżkach rowerowych, zwłaszcza nad Wisłokiem, jest mnóstwo. Część z nich, zwłaszcza tych młodych, jadąc, jednocześnie rozmawia przez telefon lub pisze SMS-y. Niestety, tacy rowerzyści stanowią dla innych ogromne zagrożenie. Okazuje się, że nie mogą oni czuć się bezkarnie.
– Rowerzysta odpowiada tak samo jak kierowca samochodu, czyli popełnia wykroczenie, jeżeli korzysta podczas jazdy z telefonu, który wymaga trzymania słuchawki lub mikrofonu w dłoni. Takie same przepisy obowiązują na drodze, jak i ścieżce rowerowej. Za takie wykroczenie policjant może wręczyć, według taryfikatora, mandat w wysokości 200 zł – mówi komisarz Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie.
Łatwa droga do upadku
Postanowiliśmy zapytać, co o tym dużym problemie sądzą specjaliści. – Rozmowa podczas jazdy rowerem przez telefon, pisanie SMS-ów czy ostatnio modne szukanie pokemonów z telefonem w ręku jest niedopuszczalne i nie powinno mieć miejsca, bo człowiek nie jest w stanie jednocześnie skupić się na drodze i na trzymaniu aparatu – mówi Daniel Kunysz, prezes Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl. – Większość ludzi jest praworęczna, a co za tym idzie telefon trzyma w prawej dłoni. Lewą dłonią trzyma kierownicę i gdy dochodzi do jakiejś sytuacji, która wymaga nagłego zahamowania, to naciska hamulec jedynie tą lewą dłonią, a po lewej stronie jest hamulec przedni. Taki rowerzysta przelatuje wówczas przez kierownicę – dodaje.
Słuchawki na uszach
W środowiskach ludzi jeżdżących na rowerach trwają również dyskusje na temat tego, czy można prowadzić rower i jednocześnie rozmawiać przez telefon – nie trzymając aparatu – ze słuchawkami założonymi na uszy. Jedni w ostateczności dopuszczają taką możliwość, inni są zdecydowanymi przeciwnikami. A co mówią o takich praktykach przepisy? – Jazda ze słuchawkami założonymi na uszy nie jest zakazana. Jeżeli rowerzysta będzie rozmawiał wówczas przez aparat, ale nie będzie go trzymał w dłoni, to nie popełni wykroczenia – dodaje komisarz Tabasz-Rygiel.
Tyle że opisywana sytuacja nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji, gdy nie dochodzi do żadnego zdarzenia. Jeśli jednak dojdzie do wypadku, w którym uczestniczy taki rowerzysta, to jak podkreślają funkcjonariusze, zarówno prokurator, jak i później sąd różnie może oceniać takie zachowanie. Tym samym jazda ze słuchawkami na uszach może być uwzględniona jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary.
Grzegorz Anton



8 Responses to "Rowerzyści z telefonami w dłoniach stwarzają niebezpieczeństwo"