
MIELEC. Rowerzystów w Mielcu z roku na rok przybywa w bardzo dużym tempie. Można mówić o modzie i stylu bycia. Sęk w tym, że w ślad za tym nie idzie infrastruktura.
I nie chodzi tu o ścieżki rowerowe, których akurat nad Wisłoką jest pod dostatkiem. Mowa o stojakach, czyli miejscach parkingowych dla jednośladów napędzanych siła mięśni.
– Wszyscy widzimy, jak wielu mielczan jeździ rowerami. Mówię tu o dorosłych, ale również o młodzieży i dzieciach, którzy w ten sposób dojeżdżają do szkół. Niestety, w wielu miejscach występują braki w infrastrukturze. Po prostu nie ma stojaków – alarmuje radny Andrzej Skowron. Zaapelował on także do prezydenta Daniela Kozdęba o dokonanie przeglądu miasta pod kątem potrzeb rowerzystów i uzupełnienie ewentualnych braków.
Prezydent Kozdęba zapewnił, że działania, o które wnioskował Skowron, prowadzi oficer rowerowy. Dodał też, że w magistracie trwają również prace dotyczące lokalizacji nowych stojaków na terenie całego miasta, w tym także przy przystankach autobusowych.
pg


