
BOJANÓW, STALOWA WOLA. Jak się wstaje po imprezie, to do samochodu się nie wsiada, a zwłaszcza za kierownicą.
Starsi kierowcy to wiedzą, ale 21-latek z pow. stalowowolskiego starą zasadę zlekceważył. O 6. rano już pędził swoim vw wojewódzką drogą przez Bojanów. Chwila dekoncentracji, poślizg i trach. Najpierw auto wpadło do rowu, a potem uderzyło w drzewo.
Kierowcy z rozbitą głową pomogli wysiąść świadkowie, a zaraz przejęli go policjanci i sanitariusze. Obrażenia nie były na tyle poważne, by młodzian nie mógł dmuchnąć w alkomat. Urządzenie pokazało 1,32 prom. alkoholu. Na pasterkę pójdzie pieszo.
jam


