
SANDOMIERZ. Balansujące w powietrzu rzeźby pojawiły się w czterech nadwiślańskich miastach.
W Sandomierzu tuż przy Bramie Opatowskiej pojawiła się niezwykła balansująca niemal po samym powietrzu rzeźba flisaka. Dzieło dłuta Jerzego Jotki Kędziory składa się łącznie z czterech postaci, które jednocześnie ustawiono w czterech różnych miastach.
Rzeźba budzi ciekawość i podziw przechodniów. Bo choć w Sandomierzu jest już inny niezwykły obiekt, czyli kotwica z wyciągniętym w pionie do góry łańcuchem, który przytrzymuje niebo i niezwykłej urody pierścień z krzemieniem pasiastym o blisko metrowej średnicy, to nowy flisak jest równie zaskakujący jak tamte dwa dzieła rzeźbiarskie.
Stworzona przez Jerzego Kędziorę ekspozycja jest ilustracją legendy o czworaczkach flisa. Chłopcy zostali rozdzieleni i próbują się na nowo znaleźć i porozumieć za pomocą lusterek, w których odbijają słoneczne światło.
Cztery balansujące postaci zostały zawieszone w powietrzu w czterech nadwiślańskich miastach. Figury są wyposażone w charakterystyczne flisackie atrybuty oraz małe zwierciadełka, dzięki którym próbują nawiązać ze sobą nawzajem kontakt.
Jak dowiadujemy się od znawców twórczości autorzeźb, są to jedyne w świecie sztuki statuy ustawione luźno, z jednym lub dwoma punktami podparcia na chybotliwym cokole, które utrzymując równowagę, przeczą prawom statyki i grawitacji.
– Bardzo cieszę się, że taki unikatowy obiekt znalazł się w Sandomierzu. Legendarny flisak wpisuje się w tradycje wiślane naszego regionu. Być może uda się umieść podobną rzeźbę na stałe w mieście, ponieważ dzieło Pana Kędziory zawisło na ulicy Opatowskiej na okres trzech miesięcy – mówi Marek Bronkowski, burmistrz Sandomierza.
Trzy pozostałe flisackie rzeźby możemy oglądać w Baranowie Sandomierskim, Kazimierzu Dolnym i Puławach. Każdą z wiszących rzeźb uzupełnia banner informacyjny, broszury z sylwetką artysty, opisem projektu i legendy oraz mapka szlaku wystawy.
mrok



