
PLUSLIGA. Piąte z rzędu zwycięstwo siatkarzy Asseco Resovii, których już w środę w Lidze Mistrzów czeka nie lada wyzwanie.
Bez większych problemów Asseco Resovia pokonała w Bielsku-Białej BBTS, inkasując kolejny komplet punktów. – Wywieraliśmy dużą presję naszą zagrywką i dobrą skutecznością w ataku. To był klucz do zwycięstwa – mówi trener Andrzej Kowal. W trwającym niespełna 70 minut meczu gospodarze nie byli w stanie przeciwstawić się rywalom, którym na Podpromiu w I rundzie urwali punkt.
– Wówczas Resovia nie była w optymalnej formie, a teraz już jest, ale to nic dziwnego, bo jest już coraz bliżej play-off – mówił na antenie Radia Rzeszów Rafał Kwasowski, przyjmujący BBTS. – Rywale w żadnym elemencie nie dopuścili nas do gry. „Kopali” mocno zagrywką, a my mieliśmy problemy z przyjęciem, co przełożyło się na rozegranie i atak. Resovia zagrała bardzo równe spotkanie i nie mieliśmy żadnych argumentów, żeby się jej przeciwstawić.
Dla zespołu z Rzeszowa było to już piąte zwycięstwo z rzędu i na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej wicemistrzowie Polski są bliscy przystąpienia do fazy play-off z drugiego miejsca. – Nie myślimy o tym. Mistrzostwo Polski zdobywaliśmy też z czwartego miejsca. Ważna jest forma, a nie miejsce w tabeli – mówił w rozmowie z Radiem Rzeszów Andrzej Kowal, szkoleniowiec Asseco Resovii, w której w Bielsku-Białej na krótkich zmianach pojawiał się rekonwalescent Piotr Nowakowski. – Czuję się już dużo lepiej. Myślę, że ten mój uraz to była sprawa czysto mięśniowa – takie typowe spięcie, które trzyma przez tydzień, a czasem nawet dłużej – mówi środkowy Asseco Resovii. – Wróciłem już do treningów, a w Bielsku miałem jakieś epizody gry. Myślę, że niedługo pojawię się na boisku już w pełnym wymiarze. Co do meczu w Bielsku, to cieszymy się z gładkiego zwycięstwa, które pozwoliło nam zaoszczędzić nieco sił przed środową konfrontacją z Modeną, gdzie rywal będzie już zdecydowanie bardziej wymagający. Tak to już jest w takich meczach z teoretycznie niżej notowanymi przeciwnikami, że najważniejsza jest koncentracja. A jeśli jest tak jak w Bielsku, gdzie wychodzimy na halę, która jest praktycznie w 85 procentach pusta, panuje cisza i ciężko wykrzesać z siebie to coś z serca, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, to i koncentracja w takich sytuacjach potrafi gdzieś uciec. Dlatego brawa dla chłopaków, że udało nam się wygrać, pomimo raczej niezbyt ładnego meczu – stwierdza środkowy ekipy z Rzeszowa, w której z powodu kontuzji wciąż pauzowali Damian Wojtaszek i Gavin Schmitt. – Damian w piątek przejdzie badania i po nich zapadnie decyzja, czy będzie miał możliwość rozpoczęcia treningów. Gavin już powoli zaczyna trenować, ale kiedy osiągnie podstawową swoją dyspozycję, to trudno powiedzieć. Może to potrwać tydzień, a może i dłużej – kończy trener Andrzej Kowal.
rm


