
80-letnią mieszkankę Tarnobrzega przed utratą oszczędności życia uchronił szczęśliwy traf. Kobiecie rozładował się telefon, zanim zdążyła przekazać oszustom 45 tys. złotych. Wcześniej wykonała szczegółową instrukcję podaną jej przez fałszywą policjantkę.
– Do 80-letniej mieszkanki Tarnobrzega zadzwoniła kobieta podająca się za policjantkę. Rozmówczyni poinformowała seniorkę, że złodziej podjął próbę włamania się na jej konto bankowe, chcąc tym samym ukraść jej oszczędności – informuje podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej Policji. – Jedynym sposobem, żeby złapać oszustów i uratować pieniądze miało być wybranie ich z banku i przekazanie „funkcjonariuszom”. Fałszywa policjantka dokładnie poinstruowała kobietę, co ma powiedzieć w banku. Miała wybrać pieniądze na zakup działki. Starsza kobieta uwierzyła i zaraz po rozmowie poszła do banku i wybrała oszczędności.
Na swoje szczęście tarnobrzeżanka nie zdążyła przekazać pieniędzy złodziejom. – Po wyjściu z placówki 80-latce rozładował się telefon. O tym, jaki mogła popełnić błąd, zorientowała się dopiero wtedy, kiedy zadzwoniła do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu. Funkcjonariusz uświadomił jej, że mało brakowało, a padłaby ofiarą oszusta – dodaje policjantka.
Policjanci przypominają, że nigdy nie informują osób postronnych o swoich działaniach, nigdy też nie żądają przekazania pieniędzy, czy wykonania przelewu, ani nie pośredniczą w ich przekazywaniu. – Do zdemaskowania oszusta wystarczy nieco dociekliwości. Wystarczy skontaktować się z krewnym, który rzekomo pilnie potrzebuje pieniędzy lub z najbliższą jednostką policji. Bardzo istotne jest, żeby w przypadku rozmowy telefonicznej skutecznie przerwać połączenie z dzwoniącym oszustem i sprawdzać wiarygodność przekazanych informacji – przypomina pani rzecznik.
mrok



3 Responses to "Rozładowany telefon uratował oszczędności 80-latki"