Różyczka atakuje młodych mężczyzn

Dopiero od 2003 roku szczepieniami przeciwko różyczce objęto całą populację dzieci. Fot. Wit Hadło
Dopiero od 2003 roku szczepieniami przeciwko różyczce objęto całą populację dzieci. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. W pierwszym półroczu 2013 roku na różyczkę zachorowały w regionie 1932 osoby, w całym 2010 roku – 201.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że do 15 czerwca w Polsce zarejestrowano ponad 32 tys. zakażeń, na Podkarpaciu blisko dwa tysiące. Epidemiolodzy uspokajają, że mamy do czynienia z tzw. epidemią wyrównawczą (chorują roczniki przed laty niezaszczepione). – W ubiegłym roku do maja na różyczkę zachorowało 1875 osób, w tym roku już tylko 96, czyli sytuacja jest dobra, wróciła do normy – mówi Dorota Gibała, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.

Choroba atakowała głównie młodych mężczyzn w wieku od 19. do 28. roku życia. Od nich mogą się zarazić np. wrażliwe na zakażenie kobiety w ciąży (które nie były szczepione przeciwko różyczce i nie są odporne).

Przeciwko różyczce wcześniej nie szczepiliśmy
Szczepienia przeciwko różyczce wprowadzono do obowiązkowego kalendarza szczepień w 1988 r. Początkowo dotyczyły jednak tylko dziewcząt w 13. roku życia (chodziło o wyeliminowanie ryzyka zakażenia u kobiet w ciąży, gdy jest ono najbardziej niebezpieczne). W 1995 r. do programu szczepień wprowadzono w naszym kraju szczepienia z użyciem trójskładnikowych preparatów chroniących jednocześnie przed odrą, świnką i różyczką. Były to jednak szczepionki zalecane, a nie obowiązkowe, czyli takie, za które musieli zapłacić rodzice. Szczepionki do obowiązkowego kalendarza szczepień wprowadzono dopiero w 2003 r. i objęto nimi całą populację, w tym również chłopców. Podawano je dzieciom w 13. – 14. miesiącu życia.

Różyczka groźna dla ciężarnych
Różyczka jest uważana za jedną z łagodniejszych chorób zakaźnych roznoszonych przez wirusy. Atakuje zwykle dzieci i najbezpieczniej przejść ją właśnie w dzieciństwie. Jest natomiast bardzo niebezpieczna dla kobiet w ciąży. Jeśli wirus zaatakuje przyszłą mamę, wówczas dziecku w jej łonie grożą poważne wady wrodzone. Zazwyczaj dochodzi jednak do poronienia.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.