Rtęć z Polamu wciąż truje

W tym budynku po byłym Polamie do 2014 roku pracowali drukarze, którzy wdychali szkodliwą rtęć będącą w tynkach. Fot. Wit Hadło
W tym budynku po byłym Polamie do 2014 roku pracowali drukarze, którzy wdychali szkodliwą rtęć będącą w tynkach. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie narażenia pracowników drukarni na utratę życia i zdrowia.

Aż o 400 proc. przekroczone były dopuszczalne normy rtęci w ścianach w hali Polamu w Miłocinie, gdzie do 2014 roku funkcjonowały Rzeszowskie Zakłady Graficzne (RZG). Od ubiegłego roku prowadzone jest postępowanie prokuratorskie w sprawie narażenia z tego powodu byłych pracowników na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

Jak przekonują byli pracownicy Rzeszowskich Zakładów Graficznych, w hali, gdzie pracowali, nie było wentylacji. – Wdychaliśmy rtęć, która jest w tynkach i toksyczne związki z farb drukarskich – powiedział nam jeden z byłych pracowników RZG. – Przekroczenia rtęci wyniosły 400 proc. Państwowa Inspekcja Pracy aż 11 razy przeprowadzała kontrolę w zakładach i wykazano szereg nieprawidłowości. Już w 2007 roku załoga zgłaszała właścicielom zakładów, że koniecznie trzeba wykonać kanały wentylacyjne, ale tego nie zrobiono.

Prokuratura czeka na opinię biegłego

O wysokości stężeń rtęci w hali po byłym Polamie na razie nie informuje ani Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, ani Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Wciąż bowiem jest prowadzone postępowanie prokuratorskie. Super Nowościom udało się jednak ustalić dane, które przygotowano dla policji i prokuratury na zlecenie zarządu Stowarzyszenia „Grafik”, którego członkami są byli pracownicy RZG. Dane te przerażają – kilkaset procent więcej niż dopuszczają normy, mogło się odbić na zdrowiu załogi drukarni.

– Postępowanie jest prowadzone w sprawie narażenia pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – poinformował nas kom. Adam Szeląg, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Nikomu nie postawiono zarzutów.

Dominik Miś, prokurator rejonowy w Rzeszowie, dodał, że postępowanie prokuratorskie czasowo zawieszono. – Zostanie ono znów podjęte po wydaniu opinii przez biegłego – powiedział prokurator. – Na biegłego został powołany Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Dane o stężeniu rtęci przerażają
Jak nas poinformowała Krystyna Sołek, podkarpacki wojewódzki inspektor ochrony środowiska, WIOŚ przeprowadził stosowne badania na zlecenie Komendy Miejskiej Policji, a właścicielem tych badań jest organ prowadzący tę sprawę (Prokuratura Rejonowa). – W badaniach środowiskowych wykonywanych przez laboratorium WIOŚ oznaczona jest rtęć jako suma rtęci metalicznej i wszystkich jej związków – wyjaśnia podkarpacki inspektor ochrony środowiska. – Nie są wykonywane badania poszczególnych związków rtęci takich, jak dimetylortęć.

Rzeszowskie Zakłady Graficzne, mieszczące się w byłej firmie Polam w Miłocinie, zostały zlikwidowane decyzją głównego udziałowca spółki RZG podczas walnego zgromadzenia 31 marca 2014 r. Fabryka świetlówek Polam w Miłocinie została zlikwidowana w latach 90. Mimo tego wciąż w tynkach hali po tej firmie pozostała toksyczna rtęć. Od 2001 r. w tym budynku działały Rzeszowskie Zakłady Graficzne. Niestety, pracownicy drukarni musieli wdychać szkodliwe dla zdrowia pozostałości po Polamie.

Mariusz Andres

16 Responses to "Rtęć z Polamu wciąż truje"

Leave a Reply

Your email address will not be published.