
PRZEMYŚL. Radny Kukiz’15 obnażył stan obiektów POSiR-u, prezentując na sesji fotografie.
Szef klubu Kukiz’15 w przemyskiej Radzie Miejskiej, Marcin Kowalski, który jest przewodniczącym Komisji Sportu, zaprezentował na ostatniej sesji koleżankom i kolegom radnym fatalny stan obiektów Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Na wyświetlanych zdjęciach, które my także zamieszczamy, widać po prostu ruinę. – Gdzie byliście w poprzedniej kadencji? – zwrócił się Kowalski do radnych opozycji, którzy w minionej kadencji byli w koalicji rządzącej miastem. – Dlaczego się tym nie zajęliście? Może co innego mieliście do roboty? – ironizował szef Komisji Sportu.
Grzyb, „połatane” byle jak ściany, zalepiane dziury i wszędobylski bałagan, to, niestety, smutny obraz POSiR-owskich obiektów w Przemyślu. – Proszę sobie zobaczyć, w jakim stanie są te, dodajmy że stare obiekty i sprzęty – zachęcał M. Kowalski. – Oto nasz kryty basen, „wizytówka” naszego miasta – ironizował szef klubu Kukiz’15. – Relikt z lat 70. i 80. zeszłego wieku, który niedługo osiągnie wartość muzealną – kpił. – A tu mamy nasz „wspaniały” dawny hotel „Hala” , tylko tam zapraszać gości, na pewno chętnie się zatrzymają – nabijał się Kowalski, ale do śmiechu mu bynajmniej nie było. Przewodniczący Komisji Sportu prezentował zdjęcia z niedawnego wyjazdowego posiedzenia komisji. Gołym okiem widać na nich skutki wieloletnich zaniedbań, dlatego Kowalski zwrócił się do tych radnych, którzy w zeszłej kadencji zasiadali już w Radzie Miejskiej i to jako radni ówczesnej koalicji rządzącej. – Gdzieście byli? Dlaczego nic z tym nie zrobiliście? – pytał Kowalski szczególnie szefa klubu PiS, Macieja Kamińskiego i przewodniczącego klubu Regia Civitas, Roberta Bala. A właśnie do nich się zwracał, bo wspomniani radni teraz oczekują od władz miasta, że te wyremontują zrujnowane POSiR-owskie obiekty. – Dlaczego w poprzedniej kadencji nie żądaliście tego od ówczesnych władz miasta? Interesowaliście się w ogóle, jak to wygląda? Czy mieliście inne „zajęcia” na przykład robienie sobie zdjęć? – znów pozwalał sobie na ironię Kowalski. – Skończcie z populistycznymi hasłami i weźcie się do roboty – skierował zachętę do wspomnianych radnych, a także innych zasiadających w Komisji Sportu.

„Wywołani do tablicy” radni PiS i Regia Civitas najpewniej chętnie podyskutowaliby z Marcinem Kowalskim, ale prowadzący obrady wiceprzewodniczący przemyskiej Rady Miejskiej, Andrzej Zapałowski (klub Kukiz’15) przekonująco zasugerował, by burzliwa najpewniej dyskusję przenieść na obrady Komisji Sportu. Wiązało się to najprawdopodobniej z tym, że ostatnia sesja przemyskiej Rady Miejskiej była bardzo krótka, a to z powodu odbywających się w Przemyślu wojewódzkich obchodów święta KAS.
Tak czy owak, radny Kowalski bezlitośnie obnażył stan POSiR-owskich obiektów, które wizytówką miasta być nie mogą, są raczej jego wstydem.
Monika Kamińska




7 Responses to "„Ruina, grzyb, wstyd i hańba”"