Rusza proces lekarza, który potrącił 22-latka

Do tragicznego wypadku doszło 19 grudnia ub.r. w rejonie oznakowanego przejścia dla pieszych na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Krzysztofowi P., chirurgowi z Rzeszowa, grozi 12 lat pozbawienia wolności.

W Sądzie Rejonowym w Rzeszowie ma rozpocząć się w poniedziałek, 4 lutego, proces 48-letniego letniego Krzysztofa P., znanego rzeszowskiego chirurga, który prowadząc na podwójnym gazie potrącił 22-letniego Kamila Stadnika z Jarosławia, w wyniku czego młody mężczyzna jest sparaliżowany. – Chcemy, by człowiek, przez którego nasz syn omal nie umarł został sprawiedliwie osądzony – mówi pani Renata, matka 22-latka. – Kamil chciałby być na tym procesie i stanąć z nim twarzą w twarz. Chciałby zobaczyć jego reakcję na to, co mu zrobił – dodaje.

Lekarz odpowie przed sądem za jazdę w stanie nietrzeźwym i spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwym, w wyniku którego pieszy odniósł ciężkie obrażenia ciała.

Chodzi o dramatyczne wydarzenia, do których doszło 19 grudnia 2017 roku w rejonie oznakowanego przejścia dla pieszych na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie. To właśnie tam  wracający od znajomych Kamil Stadnik został potrącony przez samochód, za kierownicą którego siedział Krzysztof P. – Biegli stwierdzili że oskarżony nie zachował należytej ostrożności zbliżając się do skrzyżowania i przejścia dla pieszych, a dodatkowo przekroczył dozwoloną prędkość. Jechał z prędkością ok. 80 km/k, gdy dopuszczalna wynosi 50 km/h. – mówił nam prok. Łukasz Harpula. Lekarz miał wówczas w organizmie 0,72 proc. alkoholu.

W wyniku wypadku 22-latek doznał poważnego urazu kręgosłupa i uszkodzenia rdzenia kręgowego, co spowodowało u niego paraliż. Przeszedł dwie skomplikowane operacje, oddychał za niego respirator.

Śledztwo w tej sprawie trwało kilka miesięcy. Początkowo prowadziła je rzeszowska Prokuratura Rejonowa, która przez pierwsze niemal 3 miesiące jego trwania nie przesłuchała nawet Krzysztofa P. i nie przedstawiła mu zarzutów prokuratorskich, a jedynie zatrzymano mu prawo jazdy. Po nagłośnieniu sprawy przez Super Nowości, śledztwo przejęła rzeszowska „okręgówka”, a sprawę swoją kuratelą objął Prokurator Okręgowy w Rzeszowie. Prokurator Harpula osobiście spotkał się z matką Kamila, odbył także rozmowę dyscyplinującą z policjantami, którzy zajmowali się sprawą wypadku.

Krzysztof P. nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł, otrzymał też zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. W procesie będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Kamil Stadnik jest rehabilitowany w domu. – Syn oddycha już samodzielnie, ale wciąż jest sparaliżowany, przez co wymaga opieki 24 godziny na dobę. Musi być karmiony, bo samodzielnie jedynie przełyka. Teraz próbujemy go pionizować – opowiada matka młodego mężczyzny.

Kolejne terminy rozpraw w procesie Krzysztofa P. zostały wyznaczone do 12 marca.

Katarzyna Szczyrek

2 Responses to "Rusza proces lekarza, który potrącił 22-latka"

Leave a Reply

Your email address will not be published.