45-letni Piotr M. uderzył przyczepą w osobówkę i odjechał z miejsca wypadku. Grozi mu do 12 lat więzienia. Do tragicznego wypadku doszło 17 września około godziny 17 na pograniczu miejscowości Trzciana i Nowa Wieś.
Jak ustaliła policja, 44-letni wówczas Piotr M., przedsiębiorca z województwa mazowieckiego, kierujący ciężarowym dafem, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego ciągnięta przez niego przyczepa uderzyła w jadącego z przeciwka volkswagena polo.
Osobówką jechały trzy osoby, w tym rodzeństwo z powiatu krośnieńskiego. Na miejscu zginęła 17-letnia pasażerka volkswagena. Jej 21-letni brat, który kierował osobówką oraz drugi pasażer, zostali przetransportowani do szpitala.
Kierujący ciężarówką, nie udzielił poszkodowanym pomocy i odjechał z miejsca zdarzenia. Mężczyzna został zatrzymany kilka kilometrów dalej, na jednej ze stacji benzynowych. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie przebywa do dzisiaj. Obaj kierowcy w chwili wypadku byli trzeźwi.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Krośnie. W trakcie jego trwania biegli ustalili, że ciężarówka, którą poruszał się 45-latek nie była sprawna technicznie, pojazd miał m.in. niesprawny układ hamulcowy i zużyte opony. Mężczyzna miał też jechać za szybko.
Prokuratura oskarżyła sprawcę o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, nieumyślne spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Grozi mu od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności. Jak poinformowała prokuratura, mężczyzna przyznał się do spowodowania wypadku, ale nie do ucieczki z miejsca zdarzenia. Tłumaczył, że nie wiedział, że uderzył w osobówkę. To dlatego miał nie zatrzymać się na miejscu wypadku i odjechać dalej.
red


