Ruszył proces sprawców śmiertelnego pobicia w dyskotece

Patryk S. długo zeznawał. Sędzia i oskarżyciel zadawali mu szczegółowe pytania na temat tragicznych wydarzeń, do których doszło w dyskotece w Sieniawie. Fot. Ewa Faber
Patryk S. długo zeznawał. Sędzia i oskarżyciel zadawali mu szczegółowe pytania na temat tragicznych wydarzeń, do których doszło w dyskotece w Sieniawie. Fot. Ewa Faber

PRZEMYŚL. Grozi im 10 lat za skatowanie człowieka.

W poniedziałek, 9 września, w Sądzie Okręgowym w Przemyślu na ławie oskarżonych zasiedli dwaj młodzi mężczyźni, którzy jesienią ubiegłego roku, według prokuratury, pobili na śmierć 20-latka z Ubieszyna. Został im odczytany akt oskarżenia i przesłuchano pierwszych świadków. O feralnej nocy, jak również o tragicznie zmarłym Konradzie, opowiadali jego rodzice i siostra.

Patrząc na niewinne, młode twarze oskarżonych, trudno sobie wyobrazić, że ci dwaj mężczyźni byli w stanie brutalnie pobić człowieka. Sprawa bulwersuje tym bardziej, że Konrad został pobity ze śmiesznie błahego powodu, bo tylko tak można nazwać potrącenie łokciem drugiego tancerza szalejącego na parkiecie. Od tego się zaczęło, a skończyło bójką, której skutkiem była śmierć młodego człowieka. Prokuratura za jego śmierć obwinia Bartłomieja M. (22 l.) i Patryka S. (20 l.), którego dziewczynie miał narazić się Konrad. Patryk ruszył na pomoc ukochanej kłócącej się z nieznajomym. Jak przyznał przed sędzią, agresywną stroną była dziewczyna.

“To nie my”
Obaj oskarżeni nie przyznają się do tego, że “działając wspólnie i w porozumieniu dokonali pobicia Konrada w ten sposób, że zadając uderzenia w okolice głowy i klatki piersiowej spowodowali szereg obrażeń, co doprowadziło do zatrzymania akcji serca 20-latka i następnie jego do śmierci”. Patryk S. przyznał, że jedynie pchnął nieznanego mu mężczyznę, choć w śledztwie zeznał, że nie tylko pchnął, lecz także złapał za rękę i szarpał właśnie Konrada. Pchnąć jedynie jednego z szarpiących się miał też Bartłomiej M. Obaj we wtorek zeznali, że na tym się ich uczestnictwo w bójce zakończyło, bo odciągnęli ich znajomi.

Pobili do nieprzytomności nieznajomego
Do tragedii doszło w nocy z 3 na 4 listopada 2012 roku w dyskotece w Sieniawie. Tragicznie zmarły Konrad wybrał się tam z kolegami. Na taki sam pomysł wpadli oskarżeni, którzy wcześniej bawili się na grillu. Pech chciał, ze ich drogi skrzyżowały się na potańcówce. Konrad miał niechcący potrącić podczas tańca jedną z dziewczyn, jak się później okazało, partnerkę Patryka S. Najpierw doszło między nimi do wymiany zdań, następnie do pyskówki, by w końcu w ruch poszły pięści. W pewnej chwili Konrad upadł na parkiet. Wyniesiony przez znajomych konał przed lokalem. Ekipa karetki pogotowia nie była w stanie już mu pomóc. 20-latek zmarł.

Przechwałki tuż po bójce
Zeznania 20-latka diametralnie różniły się od wyjaśnień złożonych przez niego podczas postępowania przygotowawczego, co też wytknął mu sędzia. Młodzieniec zasłaniał się “amnezją” – To było dawno, nie pamiętam szczegółów – powtarzał. Choć podczas pierwszej rozprawy zarzekał się, że nie pamięta, aby rozmawiał z kolegami, a zwłaszcza ze współoskarżonym o pobiciu tuż po tragedii, podtrzymał jednak wcześniejsze zeznania, w których wyznał, że Bartłomiej M. chwalił się, że powalił na ziemię Konrada. 22-latek złożył wyjaśnienia, ale nie życzył sobie pytań ani od sędziego, ani oskarżyciela, co też zostało uszanowane. Kolejna rozprawa odbędzie się na początku października.

Ewa Faber

One Response to "Ruszył proces sprawców śmiertelnego pobicia w dyskotece"

Leave a Reply

Your email address will not be published.