
RZESZÓW, MALAWA. Oskarżonym grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
W poniedziałek, 8 kwietnia, na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Rzeszowie zasiadło 5 mężczyzn, którym prokuratura zarzuciła przestępstwa z artykułów mówiących o czynach lubieżnych, obcowaniu z osobami do lat 15 oraz nagrywaniu treści pornograficznych z udziałem małoletniej. Żaden z nich nie przyznaje się do winy. W sądzie pojawiła się też kilkunastoosobowa grupa mieszkańców Malawy – miejscowości, z której pochodzą oskarżeni i pokrzywdzona 14-letnia dziś dziewczynka.
Przed drzwiami sali sądowej oczekiwali na rozpoczęcie rozprawy dwaj oskarżani, którzy w procesie odpowiadają z wolnej stopy: Grzegorz D. i Franciszek K. Pozostali trzej, w tym główny oskarżony – Mariusz N., przyrodni brat dziewczynki, przebywają w areszcie tymczasowym. Do sądu zostali dowiezieni.
Przybyłym na rozpoczęcie procesu mieszkańcom Malawy trudno było utrzymać nerwy na wodzy. – Bronimy naszych sąsiadów, bo wierzymy od początku, że są niewinni – mówili na sądowym korytarzu ze łzami w oczach. – Jesteśmy tym wszystkim zbulwersowani. Nic takiego nie miało u nas miejsca, przecież byśmy zauważyli. A tu nagle przyjeżdża policja i szuka piwnicy w sklepie Grześka i domu Franka, bo dziewczynka zeznała, że miała być tam krzywdzona. Ale sklep stoi na asfalcie, a dom na klepisku, więc żadnej tam piwnicy nie ma. Skąd więc te oskarżenia. Zresztą Franek opiekował się moimi dziećmi, nigdy im krzywdy nie zrobił – przekonywali.
Gdy pozostali oskarżeni zostali wprowadzeni do sali przez konwojentów powitały ich okrzyki: „Jesteśmy z wami!”. Pierwszy wszedł główny oskarżony – Mariusz N., przyrodni brat dziewczynki. Ubrany w czapkę z daszkiem i kaptur szedł z zaciętą miną. To jedyny z 5 oskarżonych, którego nie bronią mieszkańcy Malawy. Jeszcze przed rozprawą wspominali, że ich rodzina trzymała się raczej z boku, był tam alkohol i często zjawiała się policja. Kolejno weszli Andrzej M. i Franciszek D. Wszyscy usiedli za kuloodporną szybą.
Z uwagi na charakter sprawy i dobro małoletniej poszkodowanej przewodnicząca składu orzekającego sędzia Marzena Ossolińska-Plęs utajniła proces. Rozprawa odbyła się więc za zamkniętymi drzwiami. – Proces rozpoczął się, część oskarżonych złożyła wyjaśnienia – potwierdził sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. – Rozprawa będzie kontynuowana we wtorek.
Przypomnijmy. Według ustaleń prokuratury, dziewczynka miała zacząć być krzywdzona, gdy miała zaledwie 11 lat. W obecności biegłego psychologa zeznała, że była molestowana przez przyrodniego brata. Podała wiele szczegółów, jakie nie mogły być znane dziecku, które nie doznało przemocy seksualnej. Z czasem jednak jej matka zastępcza miała nabrać podejrzeń, że dziewczynka była molestowana przez więcej niż jednego mężczyznę. Ostatecznie wskazała na jeszcze czterech mieszkańców wsi. Wszyscy mężczyźni zostali zbadani przez seksuologa. U żadnego z nich nie stwierdzono skłonności do pedofilii. Jednocześnie biegli oceniali, czy dziewczynka nie ma skłonności do konfabulacji. Stwierdzono, że jej zeznania są wiarygodne i spójne. Dziewczynka przebywa dziś u matki zastępczej.
Katarzyna Szczyrek




3 Responses to "Ruszył proces ws. molestowania 11-latki z Malawy"