Ruszył zbiorowy proces w sprawie powodzi

Dwudziestu siedmiu powodzian żąda w sumie odszkodowań na ponad 17 milionów złotych. O zadośćuczynienie będą mogli walczyć w kolejnych indywidualnych procesach, jeśli zdecyduje, czy urzędy państwowe i samorządowe są odpowiedzialne za ich straty. Fot. Bogdan Myśliwiec
Dwudziestu siedmiu powodzian żąda w sumie odszkodowań na ponad 17 milionów złotych. O zadośćuczynienie będą mogli walczyć w kolejnych indywidualnych procesach, jeśli zdecyduje, czy urzędy państwowe i samorządowe są odpowiedzialne za ich straty. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG, KRAKÓW. Krakowski sąd na wniosek grupy powodzian sprawdzi, czy instytucje i organy samorządowe są odpowiedzialne odszkodowawczo za powódź z 2010 roku.

27 osób prywatnych i podmiotów gospodarczych podpisało się pod pozwem, który rozpatrzy Sąd Okręgowy w Krakowie. Są wśród nich przedsiębiorcy, którym woda zniszczyła zakłady pracy oraz mieszkańcy, którym żywioł strawił dobytek całego życia.

Zarzuty ofiar kataklizmu są poważne, bo uważają oni, że do powodzi nie musiało dojść, gdyby państwo zadbało o remont wałów. Wśród pozywających jest wielu przedsiębiorców. Ich straty są bowiem podwójne, nie tylko stracili domy, ale i firmy, które rozwijali przez lata. Są to osoby z Sandomierza, Tarnobrzega, a także gminy Gorzyce.

– Naszym zdaniem, rząd i organa władzy publicznej nie wywiązały się z obowiązku konstytucyjnego, jakim jest zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa, w tym przypadku poprzez budowę wałów, zbiorników retencyjnych i regulację rzek – przyznał kilka miesięcy temu Zbigniew Rusak, pomysłodawca pozwania państwa za szkody spowodowane dwoma falami powodziowymi.

Pod pozwem podpisało się 27 osób, chociaż zainteresowanych odszkodowaniami było początkowo nawet kilkaset. Suma żądań powodzian, którzy nie boją się długotrwałego procesu opiewa łącznie na 17 milionów złotych. Najmniejsze wynoszą od kilkudziesięciu tysięcy, największe około 1,6 mln zł.

Roszczenia powodzian skierowane są do reprezentujących Skarb Państwa: wojewody świętokrzyskiego, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie i Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach oraz do powiatu sandomierskiego i gminy miejskiej Sandomierz. Zawarta w pozwie argumentacja dotyczy dwóch grup zarzutów. Pierwsza odnosi się do zaniedbań inżynieryjno-technicznych, tj. źle utrzymywanych i zbyt niskich wałów, zarośniętego międzywala, braku melioracji, itp. Druga źle zorganizowanej, chaotycznej i spóźnionej akcji ratunkowej.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.