Ruszyła machina antynauczycielskiej propagandy w TVP

„Wiadomości” TVP 8 kwietnia odnotowały strajk nauczycieli. Głos oddano narzekającym na protest. Osobny materiał poświęcono szefowi ZNP Sławomirowi Broniarzowi.

Manipulacje w telewizji rządowej sięgają już absurdu. Rząd wspomaga w walce z nauczycielami także armia internetowych trolli.

Do tego, że za rządów PiS media publiczne przestały być publiczne, a stały się  po prostu rządowe, zdążyliśmy się już niestety przyzwyczaić. Jednak to, co prezentują wspomniane media przy okazji strajku nauczycieli, przekracza już granice absurdu i manipulacji. TVP nie zawahało się użyć zeszłorocznej i wyrwanej z kontekstu wypowiedzi nauczycielki, by zwyczajnie okłamać opinię publiczną. Rządowym mediom sekunduje „armia” internetowych trolli. Według „Super Biznesu” są dowody na to, że rządząca ekipa opłaca te działania w Internecie.

„Jednak strajk. 15 proc. podwyżki to za mało” – m. in. takim paskiem informacyjnym uraczyły obywateli „Wiadomości”. – Telewizję rządową oglądam, jak kabaret – powiedział nam przemyślanin  w starszym wieku. – Dlaczego? Dlatego, że tam nie ma żadnych rzetelnych informacji, może poza prognozą pogody – śmiał się ironicznie. – Włączam i zastanawiam się  co jeszcze wymyślą i kogo „oplują” – wyznał. – Złości mnie, że ta propaganda odbywa się za moje pieniądze! Teraz już jednak przesadzili, przeszli samych siebie robiąc z Broniarza postkomunistę i polityka – irytował się przemyślanin. – A najgorsze jest, że część ludzi ogląda to z całą powagą – zauważył.

 Trzeba przyznać, że nauczyciele postawili swoim strajkiem ekipę rządzącą w trudnej sytuacji. Ta ma jednak przecież swoją  telewizję, więc od razu przystąpiono do dezinformacji  i manipulowania faktami. Tak bardzo się w tym „rozpędzono”, że „Panorama” z ubolewaniem podała, iż strajkuje co prawda tylko 48,5 proc. placówek oświatowych, ale i tak jest to wprost dramatem dla rodzin uczniów i przedszkolaków, zaś TVP Info poinformowała, że do strajku przystąpiło 11 proc. placówek. Najwyraźniej były wyścigi, kto się bardziej podliże władzy i tu, przyznać trzeba, TVP Info przeszła samą siebie.

Jednak to jeszcze nie wszystko, bo w „Wiadomościach” wyemitowano wypowiedź nauczycielki, która mówiła, że jest zadowolona z podwyżek. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jak podaje „Gazeta Wyborcza” wypowiedź ta miała w istocie miejsce, ale …rok temu, a  nauczycielka, której wypowiedź wykorzystano teraz, jak pisze w mediach społecznościowych „chce sprostować zaistniałą sytuację”.

Nie „spało” też TVP Info: tu dla odmiany w programie „Gość Wiadomości”  można było posłuchać co do powiedzenia o szefie ZNP, Sławomirze Broniarzu ma szef naszego MON-u, Mariusz Błaszczak. – Wygląda na to, że mamy do czynienia z politykiem, który założył maskę związkowca, a który ma cele polityczne i chce je realizować. Pamiętajmy, że był kiedyś posłem SLD. Ta walka polityczna odbywa się kosztem dzieci – stwierdził na wizji  minister Blaszczak. Oczywiście nikt nie śmiałby go „poprawić”, to jest powiedzieć, że S. Broniarz nigdy posłem nie był. Poszło w eter i o to chodziło. Jednocześnie rządowe media jakoś nie wspominają o tym, że szef nauczycielskiej „Solidarności”, Ryszard Proksa, to przecież radny PiS z Kielecczyzny.

Jednak telewizja zwana publiczną to tylko jedna z „broni” ekipy rządzącej w walce z nauczycielami. Jest bowiem przecież jeszcze Internet, a tam można wytaczać najcięższe działa bez podawania swego nazwiska, bez ujawniania twarzy. – Nauczyciele to som nie roby i nie uki dlatego podwyszki się im nie należom – to jeden z wpisów na temat z zachowaniem oczywiście oryginalnej pisowni autora. Przyznać trzeba, że  w istocie nauczyciele  musieli mieć z nim problem, a i on jawi się, jako niezbyt  dobrze wspominający szkołę. Nie brakuje jednak wpisów już nie tak śmiesznych, jak zacytowany, bo wulgarnych i naprawdę obrażających nauczycieli. Czy naprawę Polacy tak myślą? „SuperBiznes” podaje szokujące informacje: „To jest już pewne – Prawo i Sprawiedliwość korzystało z usług internetowych trolli w latach 2015-2017. To wyniki badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Oxfordzki w ramach uznanego projektu Computational Propaganda Project. Naukowcy przebadali 48 krajów, w tym właśnie Polskę.- Ten raport analizuje, jak rządowe wojska cybernetyczne wykorzystują propagandę cyfrową do kształtowania opinii publicznej – piszą twórcy raportu.Według tych badań Prawo i Sprawiedliwość wykorzystywało fałszywe konta w mediach społecznościowych do rozpowszechniania prorządowej lub propartyjnej propagandy, atakowania opozycji oraz odwracania uwagi od ważnych kwestii. W przeciwieństwie do wielu krajów, w Polsce rządzący nie korzystali z usług zautomatyzowanych kont internetowych, a po prostu z internautów, którzy tworzyli tzw. fake konta i za ich pomocą prowadzili propagandę (…)” – czytamy w dostępnym w Internecie materiale „SuperBiznesu”. Jak opisują swoją „robotę” same trolle, tam wszystkie chwyty są dozwolone, od tzw. „podpuszczania” i prowokacji, po podszywanie się pod kogoś realnego. Napisać kilka zdań z pozycji nauczyciela zadowolonego z pracy i płacy? Nie ma problemu. A może tak z pozycji rodzica dla odmiany niezadowolonego z pracy nauczycieli z jego dzieckiem? A proszę bardzo! Dla doświadczonego trolla to betka, a przy tym dobra zabawa.

Internet służy do manipulowania młodszym pokoleniem, dla starszego jest TVP. Niedawno Rada Języka Polskiego wypowiedziała się niedawno na temat tzw. pasków informacyjnych emitowanych  m. in. w „Wiadomościach”. Ocena fachowców jest druzgocąca: 75 proc. z  ponad 300 przebadanych „pasków” emitowanych w latach 2016-17 zamiast rzetelnych informacji zawierało emocje, perswazje, często manipulacje. RJP zajęła się tym tematem nie bez powodu: Ustawa o  języku polskim zawiera bowiem zapis, że nadawca publiczny, jakim jest TVP  ma z założenia  „stwarzać warunki do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji”. Czy TVP wypełnia ten zapis? Otóż wg RJP tylko 25 proc. tego, co ukazuje się na „paskach” w TVP to informacje. Co zatem zawiera 3/4 z nich?  Otóż perswazje, czyli wpływanie na odbiorcę, kreowanie rzeczywistości oraz emocje i oceny. –  Wizja świata prezentowanego przez „Wiadomości” jest skrajnie jednostronna, a jej osią aksjologiczną jest opozycja: „obecna władza” – „ci, którzy jej nie popierają” – działania rządu i partii rządzącej są przedstawiane w sposób bezwzględnie pozytywny, podczas gdy działania partii opozycyjnych, ruchów obywatelskich czy instytucji Unii Europejskiej są oceniane wyłącznie negatywnie, niekiedy osoby i instytucje te są obiektem ogólnie pojętej deprecjacji – skomentował prof. dr hab. Andrzej Markowski, przewodniczący Rady Języka Polskiego.

Prosto rzecz ujmując: jesteśmy stale, jako społeczeństwo manipulowani przez władzę. W Internecie przez trolli, który udają prawdziwych ludzi, a w tzw. publicznej telewizji przez rzekomo prawdziwe informacje podawane w bardzo określony sposób. Tak ekipa rządząca usiłuje utrzymać się przy władzy. Nie liczą się dla niej przy tym koszty ani materialne tego, ani społeczne.

Monika Kamińska

29 Responses to "Ruszyła machina antynauczycielskiej propagandy w TVP"

Leave a Reply

Your email address will not be published.