
KOLBUSZOWA. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów Dni Kolbuszowej (11 i 12 czerwca) nie odbędą się na Rynku, a na terenach sportowych przy ul. Wolskiej. Dlaczego sztandarowa impreza miasta nie jest organizowana w jego centrum, jak dotychczas, tylko na jego obrzeżach?
– Bo to świetne miejsce – odpowiada Wiesław Sitko, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej. – Rynek ma tę wadę, że są na jego płycie parkingi. Nie ma tam więc możliwości komfortowego złożenia i rozłożenia estrady. Poza tym są tam ruchliwe uliczki, które stwarzają niebezpieczeństwo. Mam nadzieję, że w przyszłości z Rynku znikną parkingi, bo one tam nie powinny być. Samochody powinny parkować gdzie w innych rejonach miasta.
– Marzeniem byłoby całkowite wyłączenie ruchu z Rynku. Wtedy stałby się on faktycznym miejscem integracji mieszkańców – dodaje Sitko. – Można byłoby organizować bezpieczne imprezy, nie martwiąc się, ze wokół jeżdżą samochody. Mam nadzieję, że kiedyś tak się stanie, bo nasz Rynek jest piękny, robi wrażenie na przybyszach z całej Europy.
pg



One Response to "Rynek dla samochodów, a nie dla imprez"