
Podatek od deszczu zostanie rozszerzony i według zamysłu rządu obejmie nie tylko jak dotąd, wielkopowierzchniowe galerie handlowe, czy fabryki, ale również działki z domami, bloki, szkoły i szpitale. Opłata z tego tytułu dla lokatorów spółdzielczych mieszkań rocznie wyniesie ok. 800 zł, a dla szkół czy szpitali maksymalnie nawet 90 tys. zł. Ale jak informuje prezes Wód Polskich, kto będzie gromadził deszczówkę, np. w beczce, zapłaci 10 razy mniej za działkę.
Potocznie nazywany podatek od deszczu, to oplata za zmniejszenie retencji terenu przez jego zabudowanie. W praktyce podatek jest naliczany od powierzchni obiektów, które uniemożliwiają ziemi wchłanianie wody deszczowej. Takie przepisy już obowiązują, ale rząd chce znowelizować ustawę i rozszerzyć jej zakres. Dzięki temu danina deszczowa obejmie 20 razy więcej osób w skali kraju niż obecnie.
Aktualnie opłatami za podatek od deszczu są obciążeni jedynie większe działki o powierzchni powyżej 3,5 tys. mkw. Teraz ma to się zmienić. Podatek obejmie działki powyżej 600 mkw. i stawki będą naliczane niezależnie od tego, czy deszcz będzie padał, czy też nie. Podatek od deszczu będzie obowiązywał właścicieli mieszkań w dużych blokach. Lokatorzy mieszkań zrzeszeni we wspólnotach mieszkaniowych czy też członkowie spółdzielni mieszkaniowych, zapłacą ok. 800 zł rocznie. W zależności od wielkości ziemi, na których stoją bloki, lokatorzy w czynszu zapłacą od 10 do 70 zł miesięcznie. W przypadku szkół z boiskami, placami zabaw, parkingiem może to być nawet 90 tys. zł rocznie. Podobnie byłoby ze szpitalami.
Jest jednak możliwość zmniejszenia tych opłat deszczowych. – Opłata za działkę będzie 10 razy mniejsza, jeśli właściciel będzie gromadził deszczówkę, np. w beczce – informuje Przemysław Daca, prezes PGW Wody Polskie. – Dotyczy to projektowanych przepisów. Opłata za retencji mogła będzie np. wynosić między 255 zł a 25 zł rocznie.
Takie opłaty wynikające z ustawy mają być wydawane na przeciwdziałanie skutkom suszy. Zwiększy się dostępność zasobów wodnych w Polsce. Nasz kraj jest zabetonowany. Woda z tego betonu trafia do kanalizacji, z kanalizacji do rzek i rzekami odpływa do Bałtyku. Zasoby wodne w Polsce to tylko 6,5 proc. To sytuacja dramatyczna.
– Znowelizowana ustawa nie będzie batem na właścicieli nieruchomości, a wręcz zachętą, żeby na działkach stawiać np. beczki na wody opadowe – mówi Krzysztof Gwizdak, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Rzeszowie. – Te opłaty trafią w 75 procentach do Wód Polskich, a w 25 proc. będą stanowić dochody własne budżetu gmin. Samorządy są zobowiązane do wydawania z tego źródła co najmniej 85 procent pieniędzy na retencję wód opadowych obejmujących obszary gmin.
Mariusz Włoch



4 Responses to "Rząd dobije nowym podatkiem miliony Polaków"