Wakacje dopiero się zaczęły, a już pojawiają się pytania, jak powinien wyglądać kolejny rok szkolny. Nieoficjalnie mówi się, że jesienią wróci nauka w systemie hybrydowym – część klas będzie się uczyć w szkołach, a część zdalnie. Powodem ma być spodziewana kolejna fala zachorowań.
O tym, że rząd rozważa wprowadzenie od września nauki hybrydowej poinformowali dziennikarze RMF FM. Pomysł, by wraz z nowym rokiem szkolnym rozpocząć naukę hybrydową jest dyskutowany przez działającą przy premierze Radę Medyczną oraz Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego.
Z ostateczną decyzją trzeba będzie poczekać, bo rządzący obserwują sytuację związaną z koronawirusem. Nie od dziś jednak wiadomo, że, według prognoz, na przełomie września i października spodziewany jest wzrost zakażeń i sytuacja pandemiczna może uniemożliwić powrót uczniów do ławek.
Kilka dni temu minister zdrowia Adam Niedzielski mówił o takim scenariuszu. Według najgorszej opcji, możemy mieć do czynienia z 15 tysiącami zakażeń dziennie, dlatego zaapelował o przyjmowanie szczepionek.
Z kolei minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek na razie zapowiada, że uczniowie najprawdopodobniej wrócą do nauki w szkołach w trybie stacjonarnym. – Jesteśmy pełni optymizmu i przygotowujemy się na pełny powrót do szkoły w trybie stacjonarnym – stwierdził w wywiadzie dla Polskiego Radia 24.
Przekonywał, że resort edukacji jest przygotowany na wypadek czwartej fali COVID-19 w Polsce. – Nic na razie nie wskazuje na to, żeby było jakiekolwiek zagrożenie, ale oczywiście mamy w szufladach plany na wypadek, gdyby jednak czwarta fala przyszła i była rzeczywiście groźna – powiedział Przemysław Czarnek.
Jak tym razem sprawdzą się ministerialne plany, okaże się, jak zawsze, w praktyce.
wk


