
PODKARPACIE. Reforma emerytalna jest… przeterminowana.
Rząd planując podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat oparł się na przestarzałych danych statystycznych. W ten sposób rząd w wyliczeniach pominął zupełnie ponad milion osób, które wyjechał z Polski w ciągu ostatnich lat za pracą. Rząd zakładał, że liczba ludności w Polsce spadnie z 38 do 37 mln dopiero w 2027 roku. Dane ze spisu powszechnego pokazują, że już teraz w Polsce jest nas tylko 37 mln.
Co z tego wynika? Liczba ludności pozwala oszacować, jak wiele osób będzie w przyszłości pracowało, a to pozwala na oszacowanie jak wiele składek emerytalnych wpłynie do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Jeżeli w Polsce już teraz ubyło 1 mln ludzi i to głównie młodych to czarny scenariusz zakładany przez rząd na 2027 rok już się ziścił. Co za tym idzie rząd zaplanował reformę na podstawie już dawno nieaktualnych danych czyli całą reforma jest mówiąc krótko nieaktualna i nie spełni pokładanych w niej nadziei.
Trzy scenariusze
Dla zwykłego Kowalskiego może to oznaczać kilka scenariuszy. Albo rząd niebawem znów wydłuży wiek emerytalny albo za klika lat system emerytalny w Polsce stanie się niewypłacalny. Wtedy dług państwa wobec seniorów pociągnie na dno cały budżet państwa. Jest też trzecia możliwość. Tylko, że kolejne rządy unikają jej jak ognia. Rozprawienie się z przywilejami emerytalnymi mundurówek, górników, nauczycieli. To samo dotyczy emerytur działaczy oraz siepaczy systemu słusznie ponoć minionego.
Bezcenny zapomniany milion
Rząd pomijając przy planowaniu zmian w systemie emerytalnym emigrację zarobkową z kraju popełnił karygodny błąd. “Super Nowości” pisały o nowych danych jeszcze w grudniu 2011 roku. Wstępne dane ze spisu powszechnego są znane już od kilku miesięcy i już wtedy mówiło się, że w Polsce mieszka i pracuje o 1 milion osób mniej niż przypuszczano wcześniej! Rząd nie wziął tego pod uwagę. Błąd jest o tyle karygodny, że ten 1 milion osób to produktywna cześć naszego społeczeństwa. Dlaczego? Bo to ludzie młodzi, którzy to w Anglii, Irlandii, krajach Skandynawskich czy w Niemczech pracują, płacą podatki, kupują mieszkania, zakładają rodziny. Właśnie tego miliona młodych Polaków i ich składek emerytalnych i podatków zabraknie w rządowych planach na przyszłość. Przez co podniesienie wieku emerytalnego nie poprawi sytuacji albo podreperuje ją minimalnie. Mówiąc krótko będzie to zmiana, która nic nie zmienia, ale odbędzie się bardzo wysokim kosztem społecznym. Czyli kosztem nas wszystkich zwykłych ludzi
***
Obraz polskiej demografii jest dramatyczny. To nie w Polsce rodzą się młodzi Polacy, którzy za pewne do ojczyzny już nie wrócą. No bo po co? Po głodowe pensje, bezrobocie i podwyżki cen? Samym sentymentem do ziemi ojczystej nie wyżyją.
Ponad milion młodych ludzi uciekł z “zielonej wyspy” i chyba nie ma zamiaru wrócić bo premier nie ma ich czym skusić. Mimo, że zapewniał ich, że będą mieli do czego wracać. Rzeczywistość jest zupełnie inna, ubywa nas i ubywać będzie bo na ulicy wystarczy rzucić kamieniem aby trafić młodego Polaka, który nie widzi nad Wisłą przyszłości dla siebie i swojej rodziny.
Artur Getler



5 Responses to "Rząd zgubił w swoich rachunkach milion Polaków"