
IME. Nicki Pedersen, Jurica Pavlic, Grzegorz Walasek, Łukasz Sówka i Maciej Kuciapa na liście startowej rzeszowskiego finału Speedway European Championships.
Niespełna trzy tygodnie pozostały do IV turnieju finałowego Indywidualnych Mistrzostw Europy, który odbędzie się 29 września (godz. 19) na torze przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie. Zanim do niego dojdzie, już w najbliższą sobotę uczestników zmagań o tytuł najlepszego zawodnika Starego Kontynentu gościć będzie chorwackie Gorican.
Po sukcesie sportowym i organizacyjnym w Togliatti, przychodzi czas na przenosiny na południe Europy. Chorwackie miasto Gorican będzie trzecim gospodarzem tegorocznej edycji Speedway European Championships. Ten kameralny stadion położony w malowniczej części Chorwacji sprawia, że słowo żużel nabiera zupełnie innego znaczenia. Zawodnicy czują się tam bardzo dobrze, za każdym razem podkreślając profesjonalizm Zvonko Pavlica, który jest właścicielem obiektu – czytamy na oficjalnej stronie internetowej SEC.
Kukurydza, jabłka i… żużel
Żużel wśród pól kukurydzy i sadów z jabłkami – tak w największym skrócie można określić lokalizację w Gorican, a jeszcze konkretniej mówiąc, w miejscowości Donji Kraljevec, gdzie usytuowany jest Stadion Milenium. Arena gościła niejednokrotnie najlepszych żużlowców świata podczas zawodów o tytuł mistrza globu. SEC wkraczają powoli w decydującą fazę, a poszczególni zawodnicy muszą ostro zabrać się do pracy, aby skutecznie powalczyć o pozostanie w elicie na przyszły rok. Warto przypomnieć, iż w cyklu pozostanie jedynie czołowa trójka, czyli tegoroczni medaliści. Walka zatem zapowiada się interesująco.
Nie wiadomo, czy w sobotę w Gorican wystąpi lider klasyfikacji generalnej, Emil Sajfutdinow (27 pkt), który ciągle odczuwa skutki upadku w Toruniu. W przypadku jego absencji szansę na wskoczenia na fotel lidera będą mieli m.in. drugi w „generalce” Nicki Pedersen (24 pkt) i trzeci Tai Woffinden (23 pkt).
Rzeszowskie akcenty w… Rzeszowie
Podczas rzeszowskiego turnieju nie zabraknie… rzeszowskich akcentów. Stałymi uczestnikami cyklu SEC są Nicki Pedersen i Jurica Pavlic, czyli zawodnicy PGE Marmy.
Przed rzeszowską publicznością zaprezentuje się także ulubieniec miejscowych kibiców, Grzegorz Walasek, który na turniej w stolicy Podkarpacia otrzymał od organizatorów dziką kartę. Walasek będzie zatem trzecim Polakiem po Krystianie Pieszczku (dzika karta w Gdańsku) i Krzysztofie Kasprzaku (dzika karta w Gorican), na którego postawili twórcy cyklu SEC.
– Grzegorz świetnie radził sobie na rzeszowskim torze w rozgrywkach Enea Ekstraligi i może on podobnie jak Artiom Łaguta, pourywać punkty stałym uczestnikom IME. Uważam, że zasłużył on na tę nominację i potwierdzi to na zakończenie cyklu – argumentował wybór Walaska Karol Lejman z firmy One Sport, organizatora cyklu IME.
Jest spora szansa, że podczas kończącego zmagania turnieju na torze zaprezentują się inni rzeszowianie. Wg wstępnej listy startowej, rezerwowymi podczas zawodów w Rzeszowie mają być junior PGE Marmy, Łukasz Sówka, oraz wychowanek rzeszowskiego klubu, obecnie zawodnik I-ligowego klubu z Lublina, Maciej Kuciapa. Wobec kontuzji stałych uczestników IME (m.in. Emil Sajfutdinow, Roman Poważny i Kjastas Puodżuks) ich występ w Rzeszowie jest wielce prawdopodobny.
UWAGA KONKURS
Dla naszych Czytelników mamy bilety na IV finał IME w Rzeszowie. Szczegóły w jednym z najbliższych wydań Super Nowości.
Marcin Jeżowski



One Response to "Rzeszów czeka na mistrza"