
Rozmowa z Wojciechem Birkiem, twA?rcA�, krytykiem, rysownikiem oraz tA�umaczem komiksA?w z Rzeszowa.
– Tworzenie komiksu zaczyna siA� od rysowania czy pisania?
– OczywiA�cie pisania. Trzeba wymyA�liA� historiA�, a nastA�pnie uporzA�dkowaA� jA�, zakomponowaA�. NaleA?y teA? dobraA� do niej odpowiedni format, wielkoA�A� i objA�toA�A�, zdecydowaA�, ile znajdzie siA� paskA?w, stron i obrazkA?w. PomiA�dzy scenariuszem a rysowaniem powstaje jeszcze scenopis rysunkowy, tzw. storyboard – szkic obrazkA?w i ich uA�oA?enia na stronie. Komiks tworzony wspA?lnie z rysownikiem wymaga scenariusza z opisem obrazkA?w i tekstem dialogA?w. Np. w komiksie a�zTrzy opowieA�cia�? mA?wiA�cym o bitwie pod Grunwaldem, szczegA?A�owy opis jednego obrazka zajmowaA� aA? pA?A� strony tekstu. ChciaA�em dokA�adnie wyjaA�niA� rysownikom scenA�, pokazujA�cA� ChorA�giew KrakowskA� w szyku przed bitwA�, aby mieli jak najbogatszy materiaA� do rysowania.
– SkA�d Pana pasja do komiksA?w?
– Kiedy byA�em dzieckiem nie byA�o Internetu ani gier komputerowych. MieliA�my dostA�p do telewizji z jednym, a potem dwoma kanaA�ami oraz ksiA�A?ek. Sporo czytaA�em, a oprA?cz ksiA�A?ek trafiA�em takA?e na komiksy. Pod koniec lat 60. ogromnA� popularnoA�ciA� cieszyA�y siA� historie o Kapitanie A�biku oraz Kapitanie Klossie i mnie rA?wnieA? zafascynowaA�y. Sporo szumu narobiA�em, jeszcze w liceum plastycznym w JarosA�awiu, wysyA�ajA�c swe prace do magazynu komiksowego a�zRelaxa�?. Ten opublikowaA� kilka z nich wraz z moim listem. Bardzo mocno zapadA�a mi w pamiA�A� a�zZapalniczka z pozytywkA�a�? Grzegorza RosiA�skiego z serii o A�biku. WA?wczas oczywiA�cie nie miaA�em pojA�cia, jak nazywa siA� jej autor i nie zdawaA�em sobie sprawy, A?e kiedyA� bA�dA� miaA� przyjemnoA�A� go spotkaA�, pA?A?niej tA�umaczyA� i wreszcie zaprzyjaA?niA� siA� z nim. PA?A?niej pojawiA�y siA� kolejne A�wietne komiksy i tak jest do dzisiaj.
– Czuje siA� Pan bardziej rysownikiem, tA�umaczem, krytykiem czy scenarzystA�?
– Wszystko to A�A�czy siA�. Kiedy tworzA�, patrzA� na komiks jako obiekt badaA�. A kiedy piszA� tekst naukowy czy krytyczny, chA�tnie siA�gam do wA�asnych doA�wiadczeA� czytelnika i twA?rcy. Prace tworzA� godzA�c siA� na wA�asne ograniczenia i upodobania, bardziej instynktownie niA? z wyrachowaniem.

– Pana twA?rczoA�A� jest doA�A� rA?A?norodna…
– LubiA� wymyA�laA� historie dziejA�ce siA� w A�wiecie fantastycznym, zawierajA�ce choA� trochA� niezwykA�oA�ci. Ponadto zajmujA� siA� komiksami historycznymi. NapisaA�em trzy scenariusze dla rzeszowskiego IPN-u, dla wydawnictwa Mandragora przygotowaA�em osiem scenariuszy do serii o polskich wA�adcach. W moim dorobku znalazA�y siA� teA? prace humorystyczne dla dzieci.
– Czy z komiksA?w moA?na siA� utrzymaA�?
– JeA?eli chodzi o tA�umaczenie komiksA?w, ja akurat nie mogA� narzekaA�, jednak juA? tworzenie w Polsce przy naszych maA�ych nakA�adach nie zawsze na to pozwala. Dlatego graficy, scenarzyA�ci czy rysownicy na co dzieA� pracujA� np. w reklamie lub robiA� ilustracje ksiA�A?ek. Obecnie sporo PolakA?w dziaA�a rA?wnieA? na rynkach zagranicznych: w Ameryce czy Francji.
– W Polsce nie ma rynku?
– Przez ostatnich dwadzieA�cia lat mieliA�my zmiennA� koniunkturA�. W czasach PRL-u komiksy sprzedawaA�y siA� w nakA�adach kilkusettysiA�cznych. Teraz standardowy nakA�ad to jedynie ok. tysiA�ca egzemplarzy. OczywiA�cie popularne tytuA�y majA� dodruki, nawet wielokrotnie. TakA?e i u nas trafiajA� siA� komiksowe przeboje, jak choA�by seria o Thorgalu.
– A jak jest w regionie?
– Na Podkarpaciu nie funkcjonuje A?aden wydawca komiksA?w, natomiast mamy najwiA�kszego w kraju kolekcjonera komiksA?w Wojciecha JamA�, ktA?rego wszyscy znajA� z Muzeum Dobranocek. Z twA?rcA?w jest Tomasz Bezak, JarosA�aw Ejsymont, Karol JesioA�kiewicz czy PrzemysA�aw Aswiszcz. Ponadto JarosA�aw MachaA�a, znany jako Jarek ObwaA?anek, od lat zajmuje siA� przygotowaniem polskich wersji zagranicznych komiksA?w dla wydawcA?w.

– WspA?A�praca siA� ukA�ada?
– Tak. WspA?lnie jeA?dzimy na polskie i zagraniczne festiwale komiksowe. Kiedy zjawiamy siA� na najwiA�kszym polskim festiwalu w A?odzi, wita nas okrzyk a�zRzeszA?w przyjechaA�!a�?. JesteA�my takA� niewielkA�, znanA� w kraju komiksowA� instytucjA�. Od lat spotykamy siA� w WDK w ramach Rzeszowskiej Akademii Komiksu. Obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie trwa imponujA�ca wystawa komiksA?w ze zbiorA?w Wojciecha Jamy z Rzeszowa. Podczas jej przygotowywania jedna ze starszych pracownic myjA�cych gabloty z eksponatami spojrzaA�a na znajdujA�ce siA� w niej prace, po czym rozpA�akaA�a siA�. ZobaczyA�a rzeczy, ktA?re znaA�a z dzieciA�stwa. WzruszyA�a siA�, bo nagle powrA?ciA�y do niej wspomnienia. To pokazuje siA�A� komiksA?w.
– A co by Pan poleciA� tym, ktA?rzy nie czytajA� historii obrazkowych?
– MyA�lA�, A?e najproA�ciej zaproponowaA� klasykA�, np. a�zAsterixa i Obelixaa�? RenA� Goscinny’ego i Alberta Uderzo czy a�zKajka i Kokoszaa�? Janusza Christy. Z polskiej tradycji poleciA�bym teA? prace Tadeusza Baranowskiego lub kultowego a�zTytusa, Romka i Aa��Tomkaa�? Henryka Jerzego Chmielewskiego. Tak naprawdA� mamy dziA� do dyspozycji ogromnA� iloA�A� A�wietnych prac z Polski i z caA�ego A�wiata.
– Nadal spotyka siA� Pan z opiniA�, A?e komiksy to bajki dla dzieci?
– OczywiA�cie, A?e tak. CiA�gle teA? trafiajA� siA� ludzie, ktA?rzy uwaA?ajA�, A?e komiks to coA� gorszego. ZnajA�c arcydzieA�a A�wiatowego komiksu, nie mogA� siA� z tym zgodziA�. DziA� komiksy czasami wymagajA� od czytelnika czegoA� wiA�cej, znajomoA�ci kodu i zobaczenia w nich sztuki. Nie ma niczego zA�ego w tym, A?e nie wszystkich one interesujA�. Dla wielu z nas bA�dA� tylko prostA� rozrywkA�, jednak dzisiaj moA?na teA? znaleA?A� ambitne prace, nawet prawdziwe arcydzieA�a.
RozmawiaA� Kamil Lech



One Response to "RzeszA?w komiksami stoi"