
PODKARPACIE. Wprawdzie nasze województwo nie jest bardzo oddalone od stolicy, ale pod względem skomunikowania z Warszawą jesteśmy na szarym końcu krajowej listy.
W linii prostej Rzeszów oddalony jest od Warszawy o niespełna 250 km. Geograficznie z Podkarpacia do stolicy jest bliżej niż z Małopolski czy Wielkopolski, nie mówiąc już o Dolnym Śląsku lub Pomorzu. Jednak pociągiem do Warszawy z każdego innego miasta wojewódzkiego w Polsce można dojechać szybciej niż z Rzeszowa, a samochodem jedzie się najwolniej.
Uważnie przeanalizowaliśmy najnowszy rozkład jazdy pociągów. Najszybszym kolejowym połączeniem z Rzeszowa do Warszawy jedzie się 6 godz. i 10 min. Jednak taki “szybki” bezpośredni pociąg przyjeżdża do Warszawy wczesnym popołudniem, a drugi pod wieczór. Jeżeli ktoś chce być o innej porze, to musi się liczyć z siedmio-, a nawet ośmiogodzinną podróżą.
Z każdego innego miasta wojewódzkiego w Polsce jedzie się do stolicy poniżej 6 godzin. Z najbardziej oddalonego od Warszawy Wybrzeża (Szczecin, Gdańsk) podróżuje się o godzinę krócej niż ze stolicy Podkarpacia.
Droga podróż okrężna
W dodatku koszt najtańszego biletu kolejowego z Rzeszowa do Warszawy należy do najwyższych. Z Podkarpacia do Warszawy trzeba jechać albo przez Lublin (375 km), albo przez Kraków (451 km). Wprawdzie istnieje dużo krótsza linia przez Tarnobrzeg, Skarżysko Kamienną i Radom (310 km), ale od 20 lat jest ona nieczynna. W 2007 roku podjęto próbę rewitalizacji tej linii i nawet przeznaczono pieniądze na wstępną dokumentację. Sprawa jednak utknęła i nikt nie potrafi powiedzieć, czy kiedykolwiek doczekamy się odbudowy torów między Tarnobrzegiem a Skarżyskiem.
Samochodem powoli
Sprawdziliśmy też możliwości dojazdu samochodem z miast wojewódzkich do Warszawy. Tylko z Zielonej Góry i ze Szczecina jedzie się do Warszawy dłużej niż z Rzeszowa. Odległość jest jednak znacznie większa. Natomiast porównanie średnich prędkości na drogach ze stolicy do miast wojewódzkich znów stawia Rzeszów na szarym końcu.
Nie chodzi nawet o Poznań, do którego dzięki autostradzie jedzie się ze średnią prędkością ponad 111 km/godz. Z każdego innego miasta osiąga się tę przeciętną ponad 70 km/godz., a z Rzeszowa… 64,5 km/godz. Oczywiście przy jeździe zgodnej z przepisami ruchu drogowego.
W Polsce buduje się obecnie wiele dróg i za kilka lub kilkanaście miesięcy znacznie poprawi się komunikacja samochodowa do Warszawy z każdego miasta wojewódzkiego oprócz… Rzeszowa.
W ogóle nie ma w planach przebudowy krajowej “dziewiątki” od Rzeszowa do Radomia. Sytuację poprawiłaby planowana S19 do Lublina i dalej S17 do Warszawy. Ta druga jest w trakcie realizacji. O “ekspresówce” Rzeszów – Lublin mówi się, że być może zostanie zbudowana do 2020 roku, o ile Unia Europejska da pieniądze.
Tak naprawdę nie o pieniądze jednak chodzi, a przynajmniej nie przede wszystkim o pieniądze. W rządzie i w Parlamencie nie ma woli politycznej, by poprawić sytuację komunikacyjną Podkarpacia. Dopóki to nastawienie się nie zmieni, dopóty Rzeszów pozostanie wojewódzkim miastem na peryferiach.
Tomasz Kowalczyk




22 Responses to "Rzeszów – miasto na peryferiach"