
RZESZÓW. W Krakowie, który wprowadził tego typu restrykcje, najbiedniejsi mieszkańcy miasta mieli możliwość ubiegania się o dotację do kosztów zmiany systemu ogrzewania na proekologiczne.
Letnia aura powoli dobiega końca i już za kilka tygodni rozpocznie się jesień, a wraz z nią powróci problem nieczystego powietrza. W Krakowie od września zacznie obowiązywać zakaz palenia węglem, który ma ograniczyć emisję smogu. Część rzeszowian chciałaby podobnego rozwiązania w stolicy Podkarpacia. Co na to przedstawiciele stolicy innowacji? – Póki co nie mamy takich planów – słyszymy w ratuszu.
Temat zanieczyszczonego powietrza oraz przegotowań Krakowa do wprowadzenia zakazu palenia węglem opisywaliśmy na łamach Super Nowości jeszcze wiosną. Przypomnijmy, Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał w marcu uchwałę antysmogową dla stolicy Małopolski. W związku z tym zakaz palenia węglem w tym mieście zacznie obowiązywać od 1 września, a nie przestrzeganie przepisów będzie wiązać się z mandatem w kwocie 500 zł, natomiast jeśli sprawa trafi do sądu – 5 tys. zł grzywny. Ogrzanie domu możliwe będzie za pomocą np. gazu.
Jak Kraków poradził sobie finansowo z wymianą starych pieców na ekologiczne? – W ostatnich latach najbiedniejsi mieszkańcy mieli możliwość ubiegania się o dotacje do kosztów zmiany systemu ogrzewania na proekologiczne – tłumaczył niedawno Dariusz Nowak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa.
Nowe wytyczne w Krakowie mają pozwolić podjąć walkę ze smogiem, szczególnie że skutkiem zanieczyszczonego powietrz jest np. astma, choroby serca, choroby układu oddechowego czy alergia. – Europejska Agencja Środowiska poinformowała, że w Polsce z powodu m.in. złej jakości powietrza przedwcześnie umiera 46 tys. osób rocznie – mówił jeszcze kilka miesięcy temu Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.
Rzeszów tonie w smogu
Minionej zimy w Rzeszowie zdarzały się dnie, kiedy normy jakości powietrza wielokrotnie przekraczały 800 a nawet 1100 proc! Główny powód? Dym z pieców opalanych węglem i drewnem w domach jednorodzinnych. Dlatego też jeszcze w marcu, pozytywnie o pomyśle wprowadzenia zakazu palenia węglem w mieście wypowiadał się radny Sławomir Gołąb. – W perspektywie trzech lat powinniśmy wprowadzić tego typu ograniczenie. Zapewniam, że jako Komisja Zdrowia, Rodziny i Pomocy Społecznej, której jestem przewodniczącym, będziemy starać się o podobną uchwałę, jaką przyjęto w Krakowie – mówił wówczas Gołąb. Jak dziś komentuje sprawę? – Po dyskusjach na komisji zdrowia okazało się, że tego typu uchwałę musi podjąć Urząd Marszałkowski. Odradzano nam, aby na ten moment ubiegać się o tego typu rozwiązanie, gdyż obecnie funkcjonuje program „Czyste powietrze”, który w ciągu dwóch lat ma zredukować problem smogu – tłumaczy radny.
Program „Czyste powietrze”, który ma polegać na szybkiej likwidacji starych kotłów grzewczych, został rozpisany aż na 10 lat. Nie ma jednak pewności czy będzie skuteczny i w jakiej skali pomoże konkretnie rzeszowianom.
Jak z kolei do sprawy podchodzi rzeszowski ratusz? – Nie mamy planów wprowadzenia w mieście zakazu palenia węglem. Już niedługo wszystkie budynki komunalne będą ogrzewane miejskim ciepłem, natomiast domy jednorodzinne muszą same zadbać o ogrzewanie. My nie możemy im wprowadzać zakazu i zabierać możliwości zagwarantowania sobie ciepła – podkreśla Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Kamil Lech



39 Responses to "Rzeszów nie jest zainteresowany zakazem palenia węglem"