
RZESZÓW. Sklep z dopalaczami jeszcze niedawno mieszący się przy ul. Lenartowicza zmienił lokalizację.
Kilka dni temu sklep handlujący dopalaczami pod enigmatycznymi nazwami: „imitacja sztucznego puchu śnieżnego” czy „imitacja sztucznego mchu pawiego”, został zamknięty, bo właścicielowi skończył się okres wypowiedzenia umowy najmu lokalu. Policjanci namierzyli już jednak kolejny punkt, z tym samym asortymentem. – Otoczymy go taką samą „troskliwą opieką” jak poprzedni – mówi komisarz Adam Szeląg, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Komisarz zapewnia, że nowo otwarty punkt, bo trudno nazwać go sklepem, umieszczony w centrum Rzeszowa (celowo nie podajemy ulicy), będzie systematycznie kontrolowany (wspólnie z inspekcją sanitarną). Zabezpieczony asortyment będzie wysyłany na specjalistyczne badania, które mają wykazać, czy produkty zawierają substancje psychoaktywne. Jeżeli tak, sanepid zakaże, w drodze decyzji, wytwarzania produktu lub wprowadzania go do obrotu, a także nakaże wycofanie go z obrotu oraz jego zniszczenie. Kosztami kontroli i badań obciążany jest przedsiębiorca naruszający regulacje ustawy o przeciwdziałaniu narkomani. Ale to procedura czasochłonna. Zakaz musi się uprawomocnić, a w międzyczasie właściciel sklepu zmienia się lub rejestruje inną firmę i trzeba wszczynać nowe postępowania. I tak w kółko.
Ani policja, ani sanepid nie zamierzają dawać za wygraną
– W pobliżu sklepu zawsze będzie patrol w mundurach lub policjanci operacyjni. Będziemy reagować na każde naruszenie porządku w jego pobliżu. Jeżeli on się przemieści, my przemieścimy się z nim. W końcu uda się zgromadzić materiał, który, jak w przypadku lipcowych zatrzymań, pozwoli prokuratorowi na postawienia zarzutów sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób – mówi rzecznik. I zapewnia, że policja zrobi wszystko, by jak najszybciej zamknąć ten punkt.
Sanepid tak jak poprzednim razem będzie chciał również dotrzeć do właściciela budynku i nakłonić go do tego, by zerwał umowę najmu lokalu. To na razie jedyne skuteczne narzędzie do walki z dopalaczami.
Anna Moraniec



8 Responses to "Rzeszów nie pozbył się dopalaczy"