Rzeszów pełen gapowiczów

Standardowa wysokość mandatu za brak wykupionego biletu w rzeszowskim autobusie MPK to 210 zł. Fot. Paweł Dubiel
Standardowa wysokość mandatu za brak wykupionego biletu w rzeszowskim autobusie MPK to 210 zł. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Do końca czerwca kontrolerzy w autobusach MPK wystawili już ponad 7 tys. mandatów za brak biletów. W całym ubiegłym roku osób jadących na gapę było prawie 17 tys.

Komu nigdy nie zdarzyło się zapomnieć o skasowaniu biletu w autobusie? No właśnie… Za to zapewne nie każdy przez swoją nieuwagę otrzymał od razu mandat. Co ciekawe, z roku na rok w rzeszowskiej komunikacji miejskiej rośnie liczba wystawianych wezwań do zapłaty. Zaledwie od stycznia do czerwca kontrolerzy ukarali już 7049 gapowiczów…

Codziennie w rzeszowskich autobusach MPK kontrolerzy łapią kilkudziesięciu gapowiczów, którzy zapomnieli o skasowaniu biletu lub nie zrobili tego umyślnie. Problem ten zauważalny jest niemal na każdej linii, o każdej porze dnia. Od początku stycznia do końca czerwca kontrolerzy wystawili już 7049 wezwań do zapłaty, natomiast w całym ubiegłym roku aż 16 700! Ile obecnie wynosi wysokość mandatu? – Standardowa kwota do zapłaty to 210 zł – mówi Grzegorz Dyś, kierownik ZTM w Rzeszowie. – Jeśli np. ktoś nie jest studentem, a kupił bilet ulgowy, to otrzymuje karę w wysokości 180 zł – dodaje. Co więcej, studenci, uczniowie lub inne osoby, które nie posiadają przy sobie legitymacji, a którym przysługują zniżki, również otrzymują mandat. W tym jednak przypadku po doniesieniu odpowiedniego dokumentu, płacą one jedynie 10 proc. kary.

Kontrolerzy MPK łapią coraz więcej gapowiczów, lecz pozostaje pytanie czy ukarani mandatami opłacają wezwania do zapłaty? – W ubiegłym roku mieliśmy ściągalność na poziomie 60 proc., z kolei w tym roku na razie plasuje się ona przy 50 proc. i jest jedną z najwyższych w całym kraju – tłumaczy Dyś. Władze komunikacji miejskiej mówią więc o sporym sukcesie.

Rzeszów pełen gapowiczów

Jak tłumaczą się gapowicze?
Zapytaliśmy kierownictwo rzeszowskiego ZTM-u, w jaki sposób osoby bez zakupionego biletu próbują najczęściej wymigać się od odpowiedzialności. Tłumaczeń jest mnóstwo, począwszy od braku gotówki, skończywszy na próbie „zakłamania” rzeczywistości. – W rozmowie z kontrolerami podróżni bez biletów raz wyjaśniają, że zwyczajnie się zagadali, natomiast innym razem, że zapomnieli o obowiązku – informuje Dyś. Ponadto zdarzają się osoby, które wprost mówią, że świadomie nie zapłaciły za przejazd i oczekują przy tym ulgowego traktowania. – Niektórzy utrzymują, że chcieli kupić bilet u kierowcy, lecz ten im go nie sprzedał przez brak odliczonej gotówki – twierdzi Dyś. – Najczęściej trafiają się jednak osoby odpowiadające kontrolerom, że „chciały przejechać tylko jeden przystanek”. Zdaniem ZTM-u, to jednak żadna wymówka.

Jak się okazuje, do wypisywania biletów upoważnieni są kontrolerzy, ale swoje prawa posiadają również kierowcy. – Każdy kierowca może skontrolować bilet pasażera, a nawet za jego brak wystawić mandat – mówi Dyś. Jak można zauważyć, z tej opcji nie korzysta jednak zbyt wielu pracowników autobusów.

Kamil Lech

10 Responses to "Rzeszów pełen gapowiczów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.