Rzeszów przegrywa śmieciową wojnę. Odbiór śmieci będzie droższy?

Wyższe opłaty za śmieci to coraz bardziej realny scenariusz. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Gorąco na sesji Rady Miasta Rzeszowa. Cześć radnych zwracała uwagę na konsekwencje nowego „prawa śmieciowego”, inni wytykali miastu brak decyzji o budowie własnej spalarni.

W poniedziałek prezydent Tadeusz Ferenc wziął udział w spotkaniu z przedstawicielami PGE Energia Ciepła, w ramach drugiego etapu konkursu ofert na odbiór odpadów. Miasto liczyło na pomyślne negocjacje, lecz jak się okazało, wizyta zakończyła się fiaskiem. – Nie ma porozumienia, ściskają nam gardło – mówił prezydent. Jaki może być tego finał? Najprawdopodobniej podwyżka opłat dla mieszkańców.

Nowe prawo w zakresie działań odpadami znosi tzw. rejonizację, co m.in. oznacza, że spalarnie, takie jak np. instalacja w Rzeszowie, będą mogły przyjmować śmieci od podmiotów oferujących najbardziej atrakcyjne stawki. PGE Energia Ciepła 15 października ogłosiła konkurs ofert, który zakończył się 8 listopada. Prezydent Rzeszowa nieco wcześniej postanowił interweniować m.in. w Ministerstwie Środowiska, gdzie krytykował nowe przepisy. Obiecał także wystosować pisma do podkarpackich posłów i senatorów z prośbą o wsparcie. Jak kilkukrotnie słyszeliśmy, zaakceptowanie reguł na nowych zasadach będzie wiązać się z podwyżkami cen śmieci dla rzeszowian, którzy już dziś wydają krocie. Obecnie za segregowane odpady mieszkańcy bloków płacą: 15 zł (1-osobowe), 28 zł (2-osobowe) 41 zł (3-osobowe), a za niesegregowane: 23 zł (1-osobowe), 42 zł (2-osobowe), 62 zł (3-osobowe). Z kolei przy segregowaniu odpadów w domu jednorodzinnym gospodarstwo 1-osobowe płaci 20 zł, 2-osobowe 40 zł, 3-osobowe 55 zł. Przy niesegregowaniu, domostwo 1-osobowe wydaje 30 zł, 2-osobowe 60 zł, 3-osobowe 83 zł.

Zażarta dyskusja

Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa podjęto temat polityki śmieciowej. Wiceprezydent Andrzej Gutkowski poinformował, że w poniedziałek prezydent Ferenc wziął udział w spotkaniu z przedstawicielami m.in. PGE Energia Ciepła, gdzie usłyszał, że do konkursu wpłynęło 28 ofert, a najwyższa cena za tonę odpadów do utylizacji wyniosła ok. 720 zł. Miasto dotychczas płaciło za tonę ok. 302 zł. – Widać, że chęć wyciągnięcia pieniędzy przez PGE Energia Ciepła jest duża – mówił Gutkowski. Jak dalej tłumaczył, w trakcie spotkania prezydent przypomniał m.in. o zasadzie bliskości, lecz na niewiele się to zdało. Padły prośby także, aby do czwartku przedstawić PGE Energii Ciepła kolejną ofertę.

– Ściskają nam gardło, w tej chwili praktycznie nie mamy wyjścia. Jest ustawa której się nie przestrzega, lecz nawet gdybym chciał skierować sprawę do sadu, to góra śmieci będzie zalegać pod domami (…) Jestem więc zmuszony zaproponować wyższą cenę – wyjaśniał Ferenc. Po tych słowach radny, Bogusław Sak, zaapelował do radnych PiS, aby podjęli wspólne działania w kierunku walki o niższe ceny. Nieco inaczej sytuacje widział szef klubu PiS, Marcin Fijołek, który przypomniał, że miasto powinno już lata temu wybudować własną spalarnie. – Odpowiedzialne samorządy inwestowały w tego typu spalarnie i błędem było że Rzeszów do budowy instalacji nie przystąpił – mówił Fijołek. – Miasto zamierzało budować spalarnię, lecz partner krajowy mówił: nie budujcie, zabierzemy śmieci. Można więc wierzyć państwu czy nie można? – pytał z ironią zdenerwowany Ferenc.

W trakcie dyskusji głos zabrało kilkanaście osób i po ponad godzinnych rozmowach, punkt ostatecznie zamknięto. Więcej informacji w sprawie cen śmieci będzie znanych w czwartek.

Kamil Lech

16 Responses to "Rzeszów przegrywa śmieciową wojnę. Odbiór śmieci będzie droższy?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.