
„Rząd zaprasza, na twój koszt” – tym zdaniem samorządy opisują nowy program PiS. – Aż 145 mld zł w ciągu 10 lat stracą miasta na Polskim Ładzie – wynika z projektu ustawy o PIT i CIT, który realizuje założenia rządowego programu w zakresie podatków. Za ten projekt zapłacimy my wszyscy – alarmuje Związek Miast Polskich. Na nowo powstałej stronie internetowej możemy sprawdzić, jak duże straty dotkną gminy w przyszłym roku. Jak się okazuje, tylko stolica Podkarpacia ma być uboższa o grubo ponad 88 mln zł!
Najważniejsze rozwiązania, jakie wprowadza reforma podatkowa Polskiego Ładu, to wprowadzenie „ulgi dla klasy średniej”, zwiększenie kwoty wolnej od podatku z 8 do 30 tys. zł, wyższy próg podatkowy – z 85 tys. zł na 120 tys. zł. Rząd zapowiada, że dzięki temu liczba osób, które będą płaciły 32-proc. podatek spadnie o połowę. Generalnie Polakom ma się żyć lepiej.
Ale konsekwencją zmian będzie jednocześnie znaczące zmniejszenie wpływów z podatku dochodowego – jednego z głównych źródeł finansowania samorządów. Ministerstwo Finansów wyliczyło, że z powodu reformy wpływy gmin, powiatów i województw z podatków zmniejszą się o 14 – 15 mld zł rocznie.
W jednym miejscu nam dają, w innym zabierają
– Większość ekonomistów niezbyt przychylnie wypowiada się o tych planach. Owszem, zwiększenie kwoty wolnej od podatku to bardzo dobry pomysł, bo w Polsce jest jedną z najniższych. Ale już cała reszta rozwiązań, moim zdaniem, będzie kolejnym przyczynkiem do tego, że najbardziej przedsiębiorczy Polacy poniosą jeszcze większe koszty zwłaszcza z powodu wyższej składki na ubezpieczenie zdrowotne. Dodatkowo, mam przekonanie, że te zmiany mogą jeszcze bardziej wpłynąć na wzrost inflacji – komentuje Dominik Łazarz, ekonomista Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania. – Założenia są ciekawe, w niektórych punktach słuszne, jednak mam wrażenie, że realizuje się je po to, by utrzymać pewną grupę wyborców. Z punktu widzenia podatkowego, na pewno skorzystają osoby najniżej zarabiające. Pytanie, jak to się przełoży na naszą rzeczywistość – zastanawia się.
Szacuje się, że polskie samorządy stracą rocznie miliardy złotych. Efekt? – Będzie mniej pieniędzy na przysłowiowe naprawienie chodnika czy dziury w jezdni. A my wszyscy – jako mieszkańcy gmin, na tym stracimy – nie ma złudzeń ekonomista. Podkreśla, że samorządy już są zadłużone. – Od lat gminom przybywa zadań. Niestety, funduszy na ich wykonywanie już nie – rozkłada ręce.
„Społeczności lokalne w ciągu 10 lat stracą 145 mld zł, podczas gdy budżet centralny zyska per saldo 27 mld. Na kolejnych zmianach stracą zwłaszcza miasta, których budżety są oparte na udziałach w PIT” – podkreśla Związek Miast Polskich. Warszawa obliczyła, że straci 1,7 mld, zł Kraków 0,5 mld zł, Wrocław ponad 400 mln zł, Poznań ponad 300 mln zł, a Gdańsk ok. 250 mln zł. Zdaniem samorządów, konsekwencje są łatwe do przewidzenia – mniej pieniędzy nie tylko na inwestycje, ale także na bieżącą działalność miast, a więc ograniczenie wydatków na edukację, transport miejski, usługi komunalne czy kulturę. – Jeśli zabraknie pieniędzy na inwestycje, trzeba będzie szukać tych środków gdzie indziej i np. podnieść podatki od nieruchomości, czy opłaty na miejskich targowiskach – wymienia Dominik Łazarz. – Program rządu jest pięknie „opakowany”, ładnie wygląda na reklamach i slajdach polityków, ale kiedy człowiek się wgłębi, może mieć kaca finansowego. Bo nagle się okazuje, że podczas gdy w jednym miejscu nam dają, w innym zabierają.
Za 90 mln zł żłobek i dwie szkoły
Na stronie: naTwojkoszt.pl można sprawdzić ile dane miasto, gmina wiejska lub miejsko-wiejska, straci na Polskim Ładzie w 2022 r. Wg nich, stolica Podkarpacia powinna się liczyć z tym, że do wydania będzie miała o 88 409 313 zł mniej. – Szacowany ubytek w dochodach miasta z podatku PIT wynosi 90 mln zł – potwierdza Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta Rzeszowa. Zaznacza, że konkretna liczba będzie znana na koniec roku.
Na razie nikt w rzeszowskim ratuszu nie chce spekulować, w jaki sposób miasto poradzi sobie z mniejszymi funduszami. Może się skończyć na odsunięciu pewnych inwestycji w czasie, a nawet rezygnacji z nich. A rzeczone 90 mln zł to mniej więcej równowartość budowy żłobka i dwóch dużych szkół, jak ta przy ul. Błogosławionej Karoliny (jej budowa pochłonęła ok. 40 mln zł).
Co władze miasta zamierzają zrobić w sytuacji tak dużych strat? – Bardzo liczymy na rekompensatę tego ubytku z budżetu państwa – odpowiada krótko Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.
Ministerstwo Finansów obiecuje, że „w celu zniwelowania ubytku dochodów jednostek samorządu terytorialnego, planowane jest wprowadzenie nowej subwencji dla samorządów na cele inwestycyjne”. Brakuje jednak szczegółów, a przede wszystkim klucza, wedle którego miałyby być przyznawane pieniądze.
Wioletta Kruk
Tyle wg ZMP stracą na Polskim Ładzie miasta w regionie
Rzeszów 88 409 313 zł
Mielec 18 137 282 zł
Przemyśl 17 194 148 zł
Krosno 15 999 662 zł
Stalowa Wola 14 938 021 zł
Tarnobrzeg 14 614 249 zł
Dębica 12 912 502 zł
Jarosław 9 051 534 zł
Sanok 8 989 315 zł
Jasło 8 687 152 zł
Łańcut 5 229 219 zł
Źródło: naTwojkoszt.pl



52 Responses to "Rzeszów straci na Polskim Ładzie prawie 90 mln zł!"