
RZESZÓW. Ważna dla mieszkańców sprawa została wykreślona z planu obrad rady miasta.
Mieszkańcy osiedli Baranówka, Miłocin i Przybyszówka po raz kolejny udali się do ratusza w sprawie kontrowersyjnej budowy pod oknami ich domostw odcinka czteropasmowej drogi prowadzącej do specjalnej strefy ekonomicznej w Dworzysku. Zgodnie z ustaleniami z wiceprezydentem Rzeszowa, Markiem Ustrobińskim, pojawili się wczoraj w ratuszu. Na miejscu, ku ich zdziwieniu, okazało się, że interesujący ich punkt obrad rady miasta został… wykreślony. Powód? Nieobecność wiceprezydenta.
– Czujemy się oszukani i zignorowani – mówili protestujący pod ratuszem mieszkańcy. W dłoniach trzymali transparenty z napisami: “TIRY »POD« TORY W PUSTE POLA” oraz “TIRY POD TORY!!! ZIELEŃ DLA LUDZI”. Mieszkańcy mają żal do wiceprezydenta, ponieważ specjalnie brali wolne w pracy, żeby mogli licznie przybyć na wyznaczone spotkanie.
Drogi nie będzie?
Spotkanie miało potwierdzić zapewnienie wiceprezydenta Ustrobińskiego, który w środę (21.03) powiedział, że nie dopuści na poprowadzenie drogi przez środek osiedla. – Prezydent Ferenc zrezygnował z tamtej drogi i podjął decyzję, aby znaleźć inny przebieg trasy. Wydaje mi się, że tamta trasa jest już nieaktualna – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Mają zostać opracowane minimum dwa nowe warianty.
Mieszkańcy chcą jednak zapewniania przelać na papier. – Wierzymy w dobre intencje, ale chcemy mieć to na piśmie – mówi Wojciech Fus, mieszkaniec os. Baranówka. Oczekują również unieważnienia decyzji środowiskowej.
Wezmą sprawy w swoje ręce
Rzeszowianie po raz kolejny solidnie przygotowali swoje propozycje, tego jak ich zdaniem powinna przebiegać droga, która nie da się ukryć, że jest potrzeba. – Droga powinna iść przez nieużytki rolne i niezagospodarowane tereny wzdłuż torów, a nie przez środek osiedla – mówi Wojciech Fus. Chcą nawet przygotować (przy pomocy architektów) plan zagospodarowania terenu, tak aby miasto się nie wymigało i miało gotowy do podpisania projekt.
Postanowili też umówić się z wiceprezydentem Ustrobińskim przez sekretariat. Zaproponowali spotkanie w sobotę Młodzieżowym Domu Kultury na osiedlu Baranówka, tak aby mogli licznie przybyć wszyscy zainteresowani, albo w przyszłym tygodniu w ratuszu. Odpowiedź mają usłyszeć pod koniec tygodnia.
***
Zabawa “w kotka i myszkę”? Z pewnością nie jedna osoba odniosła takie wrażenie. Jednak skoro w ratuszu rzeczywiście została podjęta tak wyczekiwana przez mieszkańców decyzja, to oczywistym jest, że należy ją udokumentować. Pozwoli to mieszkańcom w końcu spać spokojnie.
Ewelina Nawrot



8 Responses to "Rzeszowianie czują się zignorowani przez wiceprezydenta"