
RZESZÓW. Dla przedsiębiorców to będzie koszmar. Apelują do prezydenta o ustępstwa.
W ubiegłym tygodniu miasto pytało mieszkańców, czy chcą wyrzucić całkowicie ruch samochodowy z ul. 3 Maja. Zdecydowana większość osób, które wypełniły ankiety, chce zamknięcia deptaka dla pojazdów mechanicznych. Dla przedsiębiorców jest to sprawa dramatyczna i nie wyobrażają sobie, jak będą dostarczać towar do swoich lokali.
Mieszkańcy podczas ubiegłotyogodniowego głosowania wypełnili 2139 ankiet. Za całkowitym zamknięciem deptaka dla pojazdów mechanicznych zagłosowało 1726 osób (80,69 proc.). Przeciwko było 409 głosów (19,16 proc.). 3 głosy były nieważne.
Pomysł zamknięcia ul. 3 Maja dla pojazdów wyszedł od samego prezydenta Tadeusza Ferenca. Teraz ratusz ma problem, bo przeciwko są przedsiębiorcy, którzy nie wyobrażają sobie dostaw towaru bez możliwości wjazdu samochodów dostawczych.
– Straż Miejska będzie mogła wjeżdżać, policja też, a dla nas będzie zamknięta i jest to dla nas sprawa dramatyczna. Zapraszam po jednym w ciągu dnia, żeby przyszli i nosili z nami towar, bo to nie jest prosta sprawa. Teraz przez czas remontu mieliśmy namiastkę tego, co będzie. U mnie głównym dostawcą jest kobieta i odbija się to na jej zdrowiu, nie mówiąc już o tym, że wydłuża się czas dostaw. Charakter mojej działalności jest taki, że ja sobie nie mogę pozwolić, żeby przyjechać raz w tygodniu, bo wszystkie ciasta musza być świeże. Zarówno ciasta, jak i lody zjeżdżają mi kilka razy w ciągu dnia – mówi Marzena Sipowicz, właścicielka kawiarni „Niebieskie Migdały”.
Przedsiębiorcy mają nadzieję na ustępstwa
Może się okazać, że po ul. 3 Maja dostawcy będą maszerować z towarem na tzw. paleciakach lub będą zmuszeni do zakupu wózków widłowych. Taki wózek towarowy to jest dodatkowy koszt kilku tysięcy złotych.
– Wydaje mi się, że na jakieś ustępstwa ratusz powinien w naszym kierunku pójść, tym bardziej że nie mamy możliwości od zaplecza dojechać. Ja sobie w ogóle nawet nie wyobrażam, z której strony będzie można dojechać do ul. 3 Maja, bo jedyną drogą dojazdową jest ul. Dymnickiego. Na plac Farny nie wolno wjeżdżać, a ul. Dymnickigeo będzie tak zakorkowana, że sobie tego nie wyobrażam – mówi Marzena Sipowicz.
Obecnie dostawy towarów odbywają się do godz. 10, kiedy ruchu pieszego praktycznie nie ma, więc ciężarówki w żaden sposób nie przeszkadzają spacerującym. Zdaniem lokalnych polityków, decyzja prezydenta jest uwarunkowana lękiem przed zniszczeniem granitowych płyt.
– Prezydent się boi, bo okaże się, że płyty granitowe to był fatalny wybór i za dwa lata ul. 3 Maja będzie wyglądała gorzej niż przed remontem – słyszymy.
Przedsiębiorcy cały czas mają nadzieję, że ratusz pójdzie na ustępstwa i zezwoli dostawcom na wjeżdżanie z towarem. Prace na ul. 3 Maja potrwają do końca tygodnia. Najprawdopodobniej od poniedziałku deptak ma być zamknięty dla samochodów. Jeśli tak się stanie, przepustka na wjazd do strefy A straci ważność. Czekamy w tej sprawie na ostateczną decyzję ratusza.
Blanka Szlachcińska



12 Responses to "Mieszkańcy chcą zamknięcia ul. 3 Maja dla samochodów"