
II LIGA. „Stalówka” z wiceliderem, Siarka na Suchych Stawach. Kibice poniosą Stal Mielec?
Pięć kolejek przed końcem sezonu wciąż nie wiemy, które drużyny uzyskają promocję do I ligi, a które spadną. Podkarpacki kwartet zamieszany jest w oba „tematy”, a trenerzy zgodnie podkreślają, że każdy zdobyty punkt może być na wagę złota.
W najtrudniejszej sytuacji znajduje się Stal Mielec. Rewelacyjny jesienią beniaminek traci już 4 punkty do bezpiecznego, ósmego miejsca w tabeli. Najbliższy pojedynek z Limanovią ma zatem kolosalne znaczenie. Nie brak i takich, którzy utrzymują, że niepowodzenie oznaczać będzie dla Stali pożegnanie z drugą ligą.
Ratujemy i obniżamy ceny
Pytanie o to, czy mielczanie poradzą sobie z presją jest jak najbardziej na miejscu, choć trener Rafał Wójcik na każdym kroku powtarza, że piłkarz powinien pokazywać to co najlepsze nie na treningu, ale właśnie podczas meczu. Można jednak zaryzykować tezę, iż Stal jest faworytem. Limanovia stanowi bowiem typowy przykład zespołu własnego podwórka. W trzech meczach wyjazdowych w 2014 roku zdobyła raptem punkt, straciła aż 11 goli. W Mielcu przed niedzielnym starciem obowiązuje hasło „Ratujemy 2 ligę”. Klub obniżył więc ceny biletów i liczy na doping kibiców. Po ostatnich kiepskich występach frekwencja spadła bowiem z 5 do 2,5 tysięcy.
Wicelider nie taki mocny?
U siebie w tej kolejce zagra również Stal Stalowa Wola. – Wygrane derby z Siarką sprawią, że jeszcze bardziej uwierzymy w siebie – nie ma wątpliwości Damian Łanucha, który w Tarnobrzegu strzelił gola i zanotował asystę. Pomocnik „Stalówki” podkreśla, że zielono-czarni wiosną prezentują bardzo przyzwoity poziom. Do pełni szczęścia brakowało jednak skuteczności. W Stali przekonują też, że z lepszymi gra się lepiej i na tej podstawie budują optymizm przed pojedynkiem z Pogonią Siedlce. Wicelider przyjedzie na Podkarpacie psychicznie okaleczony. Warto byłoby wykorzystać jego słabość po szokującym 0-3 z Olimpią Zambrów.
Łamigłówka trenera
Pogoń straciła okazję na strącenie z piedestału Siarki, która ma obowiązek przywieźć 3 punkty z Suchych Stawów. Garbarnia nie wygrała od trzech kolejek i w przyszłym sezonie zagra w trzeciej lidze.
– Zapominamy o tym, co się stało i robimy swoje w następnym meczu – deklarował po nieudanych derbach pomocnik Siarki Daniel Koczon. A trener Tomasz Tułacz tradycyjnie musi się głowić nad zestawieniem „11”, bo lista kontuzjowanych jest boleśnie długa. Dobrze byłoby, gdyby udało się postawić na nogi Dariusza Frankiewicza i Michała Chrabąszcza. W meczu ze „Stalówką” tarnobrzeżanom bardzo brakowało wartościowych środkowych pomocników.
Łatwo już nie będzie
Prawdziwy egzamin dojrzałości przed Stalą Rzeszów, która zamelduje się w Legionowie. Gospodarze zdobyli wiosną już 24 punkty i przesunęli się z 12. na 4. miejsce. Prezentują ofensywny styl, w ostatnim meczu u siebie rozbili 5-1 Pogoń. Biało-niebiescy mają problemy kadrowe (nie wystąpią Arkadiusz Baran, Sebastian Brocki i Aleksejs Kolesnikovs), ale wierzą w prawo serii Piotra Prędoty, który zdobył ostatnio dwa gole, przełamując niemoc.
– Rywal jest wymagający, ale przecież teraz nie ma już łatwych spotkań. Jeśli zagramy uważnie w obronie, nie będzie źle – prognozuje opiekun Stali Krzysztof Łętocha.
STAL ST. WOLA – POGOŃ
Sobota, godz. 17
GARBARNIA – SIARKA
Sobota, godz. 17
LEGIONOVIA – STAL RZ.
Sobota, godz. 17.30
STAL M. – LIMANOVIA
Niedziela, godz. 20
Tomasz Szeliga


