Rzeszowianki dały plamę

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

SIATKÓWKA KOBIET. ORLEN LIGA. Kilkudziesięciu godzin potrzebował nowy trener Piły Jacek Pasiński, by odmienić zespół.

Wychwalane pod niebiosa za mecz z Chemikiem Police siatkarki Developresu SkyRes, tym razem się nie popisały. Przegrały z drużyną, która nie umiała zwyciężyć od 7 miesięcy.

Fatalną serię przerwał Jacek Pasiński, który zaledwie w czwartek poprowadził zajęcia z nowymi podopiecznymi. Były zawodnik Skry Bełchatów, środkowy reprezentacji Polski za czasów trenera Stanisława Gościniaka i architekt sukcesów Budowlanych Łódź, których wprowadził do ekstraklasy. Pasiński w wielkopolskim klubie przejął stery po Łukaszu Przybylaku, najmłodszym szkoleniowcu Orlen Ligi oraz jego asystencie Piotrze Sobolewskim (teraz będzie prawą ręką Pasińskiego). I jak to często w takich okolicznościach bywa – efekt nowej miotły zadziałał.

Mecz w Pile był szarpany: po zaciętych wymianach jedna bądź druga drużyna zdobywała punkty seriami. Rzeszowianki powinny się spodziewać, że rywalki będą bardziej zmotywowane niż ostatnio, ale dały się zaskoczyć. I to one w pierwszych dwóch setach musiały gonić wynik. Nie udało się, bo pilanki w kluczowych momentach mogły liczyć na kapitalnie dysponowaną Alexis Austin. Pochodząca z Teksasu atakująca zdobyła 25 punktów, dobrze spisując się również w bloku i zagrywce. Z przyjęciem serwisu Developres miał zresztą ogromne kłopoty i to właśnie ten element w największym stopniu zadecydował o niepowodzeniu. Ciężko o sukces, odbierając zagrywkę na poziomie 30 procent…

Tak czy owak, podopieczne Jacka Skroka mogły odwrócić losy spotkania. Podczas 10-minutowej przerwy rzeszowska szatnia pulsowała od emocji, a mocne słowa pobudziły naszą ekipę. Od tego czasu to Developres rządził i dzielił na parkiecie, a gdy Kremena Kamenova zakończyła udaną czwartą partię, doprowadzając do remisu, mało kto się spodziewał, iż faworyt raz jeszcze pozwoli się zapędzić w kozi róg. Tymczasem pilanki rozpoczęły tie-break od wyniku 6:0, przy zagrywce Anity Kwiatkowskiej. Sytuację starała się ratować Klaudia Kaczorowska, Developres zbliżył się na 10:7 i… odcięło mu prąd. Nagroda dla najbardziej wartościowej siatkarki meczu powędrowała do Agaty Babicz. Przyjmująca PTPS-u, która 12 lat temu świętowała ze Stalą Mielec zdobycie brązowego medalu mistrzostw Polski, skończyła w sobotę co drugi atak.

PTPS Piła 3
DEVELOPRES Rzeszów 2
(25:21, 27:25, 21:25, 17:25, 15:8)
PTPS
: Austin 25, Kwiatkowska 8, Ogoms 6, Dumancić 14, Szubert 4, Babicz 14, Markiewicz (libero) oraz Urban, Stencel, Piśla, Baran.
DEVELOPRES: Kaczmar 7, Żabińska 7, Helić 24, Mróz 12, Kaczorowska 12, Kamenova 15, Borek (libero) oraz Śliwińska 2, Hawryła.
Sędziowali: Dariusz Wolski i Grzegorz Sołtysiak. MVP: Agata Babicz (PTPS). Widzów 500.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.