Rzeszowska kardiochirurgia w krajowej czołówce

Rzeszowska kardiochirurgia plasuje się w czołówce tego typu oddziałów w Polsce, szczególnie przoduje w wykonywaniu zabiegów małoinwazyjnych, bez rozcinania klatki piersiowej. Fot. Anna Moraniec
Rzeszowska kardiochirurgia plasuje się w czołówce tego typu oddziałów w Polsce, szczególnie przoduje w wykonywaniu zabiegów małoinwazyjnych, bez rozcinania klatki piersiowej. Fot. Anna Moraniec

RZESZÓW. W 10 lat przeprowadzili blisko 8 tys. operacji.

W październiku 2006 roku w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie wykonano pierwszą operację na otwartym sercu – tak rozpoczął działalność jedyny do dziś na Podkarpaciu oddział kardiochirurgii. Od tamtego pierwszego zabiegu wykonano ich już osiem tysięcy. Dziś rzeszowska kardiochirurgia jest jedną z najlepszych w Polsce, a jej znakiem rozpoznawczym są zabiegi małoinwazyjne, czyli bez rozcinania mostka, na które przyjeżdżają pacjenci z całej Polski.

To najkrótsze podsumowanie działalności rzeszowskiego oddziału kardiochirurgii, dziś kliniki kardiochirurgii. Pierwszą historyczną operacją było wszczepienie bajpasów.

– Dziś jesteśmy ośrodkiem, który wykonuje pełny zakres operacji serca i wielkich naczyń u dorosłych z wyjątkiem przeszczepów serca. Pod względem liczby operacji małoinwazyjnych jesteśmy wiodącym ośrodkiem w Polsce (blisko 75 proc. zabiegów zastawkowych). Równocześnie umożliwiamy naszym pacjentom dostęp do najnowocześniejszych metod leczenia, w tym przezskórnych implantacji zastawki aortalnej czy przezskórnej interwencji naprawczych w obrębie aorty – mówi dr hab. n. med. Kazimierz Widenka, wojewódzki konsultant ds. kardiochirurgii, kierownik kliniki kardiochirurgii w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Wysokiej klasy specjaliści
Trzon zespołu kliniki kardiochirurgii stanowi dzisiaj 13 lekarzy. – Mamy doświadczony, zgrany zespół zarówno jeśli chodzi o lekarzy, jak też perfuzjonistów (obsługują układ krążenia pozaustrojowego przy zatrzymanym sercu – przyp. red.) i pielęgniarki. Wykonujemy 1 tys. operacji rocznie i tych zabiegów jest ciągle za mało, bo potrzeby w tym zakresie, niezależnie od oddziałów kardiologii inwazyjnej, stale rosną – mówi dr Widenka.

Do 2006 roku pacjenci z Podkarpacia musieli jeździć na kardiochirurgiczne operacje do odległych ośrodków w Warszawie, Krakowie czy Lublinie. Przełomem okazał się rok 2003, gdy ówczesny minister zdrowia prof. Zbigniew Religa, kardiochirurg, przekazał 16 mln złotych na budowę ośrodka kardiochirurgii w Rzeszowie, żeby „zniknęła ostatnia biała plama w kardiochirurgii”. Teraz do Rzeszowa na zabiegi, szczególnie te małoinwazyjne, przyjeżdżają pacjenci z całej Polski.

– To było ogromne przedsięwzięcie, o które zabiegał nie tylko szpital, ale też samorząd województwa ze wsparciem parlamentarzystów. Stało się faktem dzięki ministerialnemu programowi POLCARD. Pochłonęło ponad 50 mln zł – mówi Janusz Solarz, dyrektor KSW nr 2 w Rzeszowie.

Obok kardiochirurgii, w dwójce działa jeszcze duży oddział kardiologii i rehabilitacji kardiologicznej. Dzięki temu pacjenci z chorobami serca w rzeszowskim ośrodku są leczeni kompleksowo.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.